ludzie

Gruzja

Z głową w chmurach – kilka dni w Swanetii.

Jadąc wybrzeżem z Batumi w kierunku północnym dojechalibyśmy do Abchaskiej Republiki Autonomicznej i taki początkowo był plan. Wyrobienie wizy nie jest podobno niczym trudnym, jednak przez wzgląd na to, że nie mogliśmy pobrać wniosku wizowego ze strony ministerstwa, jak również nikt nie odpisywał na naszego maila z prośbą o przesłanie owego formularza postanowiliśmy jechać w góry, do Swanetii.

Rowerowa Azja

Tureckie salwy radości i spontaniczny wypad w góry.

Po powrocie z Jeziora Van, Hasan zgotował nam niemałą niespodziankę i zabrał nas wraz ze swoją rodziną na coroczny festyn rolników, powiązany z obchodami bajramu. Zapakowaliśmy się wszyscy w samochody i wąskimi, krętymi dróżkami wiodącymi wśród zboczy porośniętych setkami drzew leszczynowych, z którego słynie region Trabzonu, dojechaliśmy do polany ukrytej wysoko w górach, na której odbywał się niewielki festyn. Dookoła polanki wśród drzew, mieszkańcy okolicznych wiosek, rozstawili grille, rozłożyli koce, rozwiesili hamaki i w radosnej…

Rowerowa Azja

Autostopowa wycieczka nad Jezioro Van.

U Hasana znaleźliśmy się całkiem przypadkiem, ale tak naprawdę spadł nam z nieba. Znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu i czasie, a Hasan pojawił się tam w idealnym dla nas momencie. Jechaliśmy w kierunku Trabzonu, z myślą zostawienia gdzieś na chwilę rowerów i zrobienia małej autostopowej wycieczki nad Jezioro Van. Czekaliśmy na numer referencyjny potrzebny do wyrobienia irańskiej wizy, więc mieliśmy trochę czasu, jednak nie na tyle by pokonać 1500 kilometrów na rowerze. Oczywiście nie o…

Rowerowa Azja

Pedałowanie w ramadanie.

Tak się akurat wydarzyło, że nasz pobyt w Turcji zbiegł się w czasie z ramadanem (tur. ramazan), czyli dziewiątym miesiącem kalendarza muzułmańskiego. Podczas ramadanu od świtu do zmierzchu muzułmanów powyżej 10 roku życia obowiązuje ścisły post, który obejmuje zakaz spożywania pokarmów, napojów, palenia tytoniu, uprawiania seksu. My muzułmanami nie jesteśmy, przestrzegać postu nie musieliśmy, jednak przez wzgląd na szacunek dla innej wiary oraz przede wszystkim głodnych, spragnionych ludzi dostosowaliśmy się nieco do panujących reguł. Przynajmniej…

Rowerowa Azja

Niekończące się pokłady tureckiej gościnności.

Wolontariat w Stambule oraz Pamukowej był ciekawym przeżyciem oraz wyśmienitą okazją, by dać naszym kolanom trochę odpocząć. Podczas trzech tygodni spędzonych na lenistwie, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by zatęsknić za pedałowaniem. Cieszyliśmy, że znowu wracamy na szlak, KU PRZYGODZIE ! Jednak kto by się spodziewał, że w ciągu kilku dni, w drodze do Kapadocji, spotka nas ich aż tyle. Życzliwość Turków jest niemożliwa, a przykładem tego mogą być poniższe historie.

Rowerowa Azja

U wrót Azji.

Gdy wychodzimy rano z namiotu, wokoło panuje gęsta, lepiąca się mgła. Po raz pierwszy od kilku dni nie ma słońca, a temperatura oscyluje w granicach 14C, aż miło się jedzie. Znajdujemy się ponownie w dębowych lasach Strandży. Z czasem mgła unosi się coraz wyżej i wyżej, ustępując miejsca słońcu i gorącym masom powietrza.

Bułgaria

Pietia hapaj bombony.

Góry Strandża miały być ostatnim miejscem, które chcieliśmy odwiedzić w Bułgarii. Łańcuch górski Strandży znajduje się w południowym-wschodzie kraju oraz w europejskiej części Turcji. Strandża należy do gór niskich, a wysokość najwyższego szczytu Yıldız Dağları (na terenie Turcji) wynosi jedynie 1031 m n.p.m.

Rowerowa Azja

Ukraina naszymi oczami.

Dużo osób sceptycznie podchodziło do naszego pomysłu jazdy przez Ukrainę, że wojna, że niebezpiecznie. Nie jesteśmy wariatami i jeszcze chcemy trochę pożyć, jednak jak tu nie jechać? Wszak Piotrka Babcia wywodzi się spod Lwowa. Po zaczerpnięciu informacji na temat sytuacji na zachodzie kraju, od osób tam mieszkających, które zapewniły nas, że nic niepokojącego się nie dzieje, klamka zapadła. Jedziemy.