Chiny

Nasze rowerowe przygody w Chinach.

Chiny

No ferry, no smile. Jedną nogą w Korei Południowej.

Mieć bilety na prom, a popłynąć nim o czasie to dwie inne sprawy. Pod koniec naszego miesięcznego pobytu w Chinach, po tygodniu spędzonym na pędzeniu, by zdążyć na czas, po radości z przybycia o czasie, przyszedł czas na mały dreszczyk emocji, gdyż my czasu nie mieliśmy. Widniejąca w naszych paszportach wiza jednoznacznie mówiła, że na nas już czas. Jakaż byłam z siebie dumna, gdy dwa tygodnie wcześniej udało mi się znaleźć bilety na prom z…

Chiny

Droga do Qingdao.

Nie chcemy już stopować, chcemy pedałować. I chociaż byśmy musieli robić przez tydzień setkę dziennie, chcemy zobaczyć mały fragment Chin jako cały film, od początku do końca, nieprzerwanie, bez marznięcia przy drodze, przesiadania z jednego auta do kolejnego, oglądania zbyt szybko uciekających obrazów, zmywających się w jedną całość, nudzących. Miałam patrzeć, a znowu przysypiam. A bo może Wy nie wiecie… każdy środek transportu działa na mnie usypiająco. Wchodzę, siadam, zaczyna bujać, odpływam. Jedynie rower, pozwala…

Azja Wschodnia

Z buta wjeżdżam. Wielki Mur Chiński bez tłumów.

Nie mieliśmy zbyt wygórowanych oczekiwań w stosunku do Pekinu. Co może nas zachwycić w wielkim mieście tonącym w chmurze smogu, którego prawdziwa dusza umarła już dawno temu. Większą uwagę skupialiśmy na Wielkim Murze Chińskim. Widzieliśmy jednak, że wycieczka do jednego z popularnych, odrestaurowanych fragmentów może nie tylko słono odbić się na naszych kieszeniach, ale także przynieść rozczarowanie. Nie chcieliśmy zwiedzać tego miejsca w tłumie turystów. Byliśmy zachłanni, chcieliśmy je mieć tylko dla siebie. W ramach…

Chiny

Pekin. Upadła stolica.

„Było kiedyś w dalekim kraju przepiękne miasto. Miało bogate pałace, wspaniałe świątynie, wielobarwne łuki triumfalne, olśniewające ogrody i tysiące harmonijnych domów o szarych ścianach – każdy zbudowany wokół zacisznego podwórza, wszystkie uszeregowane zgodnie z regularnym schematem ulic i zaułków, jak na szachownicy. Całość otaczały wysokie imponujące mury długości dwudziestu sześciu kilometrów, z potężnymi bramami strzeżonymi przez kamienne lwy. Było to miasto święte, wzniesione na skraju pustyni według projektu otrzymanego bezpośrednio z Nieba. […] W 1949…

Chiny

Sprintem do Pekinu.

Za mało czasu, żeby pedałować do Pekinu i na Wielki Mur, za dużo, żeby te miejsca tak po prostu odpuścić i pędzić prosto w kierunku Korei Południowej. Nie chcieliśmy brać pociągu ani autobusu, już wystarczająco wykosztowaliśmy się na pokonanie 4000 kilometrów na trasie Kaszgar – Xi’an. Postanowiliśmy, zresztą nie pierwszy raz, wspomóc się autostopem i przekonać na własnej skórze czy Chińczycy wiedzą z czym to się je. Jedno jest pewne, koło kurzych łapek czy świńskiego…

Chiny

Hua Shan. Magiczne naj- i chińskie „nie”.

Jak tu pisać tekst, kiedy metr ode mnie na łóżku przeraźliwie chrapie jakiś facet. Na szczęście nie na moim łóżku, na łóżku obok, co nie zmienia faktu chrapania. Nie potrząsnę nim przecież i nie powiem „ej stary obróć się na bok, bo chrapiesz”. Po pierwsze nic nie zrozumie – jest Chińczykiem, po drugie leży na boku. Piotrek śpi u góry i nie musi pisać, więc ma dwa punkty przewagi nade mną. To o czym to…

Chiny

Terakotowa Armia ósmym cudem świata?

Władze Chin wiedzą jak robić kasę. Za wejściówki do atrakcji turystycznych płaci się jak za złoto. Nieważne czy to, co oglądamy jest autentykiem czy tylko dobrze wykonaną repliką. Niszczone masowo podczas rewolucji kulturalnej zabytki, „odradzają się” na nowo, przyciągając rzesze turystów. Chińczyków jest pod dostatkiem, obcokrajowców chętnych do zobaczenia dziedzictwa starożytnej cywilizacji również nie brakuje, więc kasa w skarbcu się zgadza. Kilka faktów. W marcu 1974 roku w pobliżu miasta Xi’an (prowincja Shaanxi) chłopi z…

Chiny

Która godzina? Za dwie bułki, wpół do Kashi.

Kaszgar, w Chinach bardziej znany pod nazwą Kashi, może nie należy do najpiękniejszych miast, jednak żeby tak zaraz wyzywać go od najbrzydszych, bo i takie opinie udało mi się znaleźć w sieci, to już lekka przesada. Chaotyczny i rozkopany, ale co tam, przynajmniej pojeść można solidnie, poszwendać się tu i tam, a w uliczkach Starego Miasta popatrzeć na beztroskie, obsmarkane po pachy, ujgurskie dzieciaki. Przyzwyczajeni w ostatnich tygodniach do wszechobecnie panującej ciszy i spokoju, wskoczyliśmy…

Chiny

Wielki skok, czyli 4000 kilometrów w 48 godzin.

Jak przejechać Chiny na rowerze z zachodu na wschód w 30 dni? Nie mamy pojęcia. Z tego względu musieliśmy znaleźć jakiś alternatywny środek transportu, którym będziemy mogli teleportować się kilka tysięcy kilometrów dalej, przy okazji omijając dziesiątki pięknych miejsc. Samolotem może i szybko, ale co to za frajda? Mając do wyboru autobus i pociąg, wybór padł oczywiście na ten drugi. 48 godzin pociągiem przecież jeszcze nie jechaliśmy. Kupno biletów. Bilety na pociąg z Kaszgaru do…

Chiny

My kontra jedna piąta świata, czyli Kapelusze i Kapcie atakują Chiny.

Godzina 8:45. Czekamy przed wielką bramą zamkniętą na cztery spusty. Emocje sięgają zenitu. Oto przed nami kolejna wielka przygoda. Państwo Środka, Chińska Republika Ludowa lub po prostu Chiny. Jeden z najstarszych ośrodków cywilizacyjnych, najludniejszy kraj świata, zróżnicowany etnicznie, religijnie i krajobrazowo. Wielki Mur Chiński, Terakotowa Armia, ryż, zupka chińska, zielona herbata, made in China, komunizm, Mao. Zostawiamy w tyle gościnnych mieszkańców Azji Centralnej, z którymi mogliśmy się bez problemu porozumieć na rzecz Chińczyków, ludzi o…