Marzec 2017

Chiny

Hua Shan. Magiczne naj- i chińskie „nie”.

Jak tu pisać tekst, kiedy metr ode mnie na łóżku przeraźliwie chrapie jakiś facet. Na szczęście nie na moim łóżku, na łóżku obok, co nie zmienia faktu chrapania. Nie potrząsnę nim przecież i nie powiem „ej stary obróć się na bok, bo chrapiesz”. Po pierwsze nic nie zrozumie – jest Chińczykiem, po drugie leży na boku. Piotrek śpi u góry i nie musi pisać, więc ma dwa punkty przewagi nade mną. To o czym to…