Kirgistan

Po prostu Kirgistan.

Biedny Kirgistan. Niestety tak się wydarzyło niefartownie, że najpiękniejszy kraj (przynajmniej do tej pory) w naszych oczach nie doczeka się wielu wspaniałych opisów, na które z pewnością zasługuje. Podczas naszej nieplanowej 3-miesięcznej przerwy udało mi się nadrobić szereg wpisów na temat Uzbekistanu, a na Kirgistan jakoś nie starczyło czasu. Świadoma uciekających dni miałam nawet plan stworzenia małej fotorelacji… Teraz, gdy notatki zostały w domu, nie pozostaje mi nic innego, jak dodać kilka zdjęć i dać…

Uzbekistan

Jedwabny Szlak. Chiwa, Buchara, Samarkanda.

Nie chcąc poznać smaku rozczarowania, lepiej nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań, nie podążać na ślepo, przedeptanym tysiące razy szlakiem. Z drugiej jednak strony, człowiek nie może tak po prostu olać tych wszystkich zabytków, „perełek architektury”, historycznych miejsc. Tym bardziej mając świadomość, że drugi raz może już nie mieć ku zobaczeniu ich okazji. W wypowiadanych przez Piotrka słowach „Jedwabny Szlak” zawsze było coś magicznego, co nie pozwalało nie skusić się na tę przygodę. Błysk w jego…

Praktycznie

Obowiązek meldunkowy w Uzbekistanie.

Każdy cudzoziemiec przybywający do Uzbekistanu w celach turystycznych powinien kolekcjonować karteczki. Nie z Myszką Miki i Królem Lwem w segregatorze, a z nazwą hotelu w paszporcie. Nieszczęsny obowiązek meldunkowy. Czy tak naprawdę, aż taki straszny? I jak do tego wszystkiego mają się funkcjonariusze policji? Sprawdzają czy nie sprawdzają? O jednym takim, co kolekcjonował karteczki. Jak podaje MSZ „należy obowiązkowo w ciągu 72 godzin po przybyciu [do Uzbekistanu] dokonać meldunku w miejscowym OWIR (rejonowy wydział MSW)”….

Uzbekistan

Uzbekistan. Raj na ziemi?

Tytuł trochę przewrotny i z góry zapowiadam, że odpowiedzi na pytanie nie udzielę. Spotkania z miejscową ludnością, podczas których wychwalała ona swój kraj, miały utwierdzić nas w przekonaniu, że Uzbekistan jest najpiękniejszym miejscem pod słońcem, ziemia wydaje obfite plony, a ludzie żyją w dostatku, przyjmując zagranicznych gości z pompą. Oczywiście rezultat był odwrotny. W mojej głowie zaczęło rodzić się coraz więcej pytań. Czy ludzie żyjący w tym kraju, mimo ciężkich warunków faktycznie są szczęśliwi czy…

Uzbekistan

Primaaprilisowy psikus.

1 kwietnia. Jeżeli tego dnia rano, ktoś by mi powiedział, że padniemy ofiarą oszusta, wyśmiałabym go i pomyślała, że robi sobie primaaprilisowe żarty. Byliśmy w Uzbekistanie od ponad dwóch tygodni, w przeciągu których spotkaliśmy się wyłącznie z życzliwymi gestami ze strony miejscowej ludności. Od pewnego czasu często stołowaliśmy się w przydrożnych czajchanach. Po pierwsze, jedzenie było bardzo smaczne, po drugie – tanie, a po trzecie, często w parze z jedzeniem, szła opcja noclegu. „Salam alejkum,…

Uzbekistan

Panie, tu jest Karakalpakstan.

Budzimy się na miękkim dywanie w salonie naszego gospodarza Biekpolata. To jeden z tych poranków, gdy czuję, że odpoczynek nie przyniósł ze sobą żadnej regeneracji. Wizja kolejnego dnia zmagań z wiatrem nie napawa optymizmem. Jak miło by było przeleżeć cały dzień na tym uroczym dywanie, w tym ciepłym pokoju, u tej miłej rodziny. A jakby tak zapytać, czy nie mieliby nic przeciwko… Nie. Nie chcemy nadużywać gościnności. I tak czujemy w kościach, że zaserwowana poprzedniego…

Uzbekistan

Mujnak. Nad brzegiem pustyni.

Pierwszym obowiązkowym punktem na trasie naszej podróży po Uzbekistanie jest Mujnak. Niegdyś miasto portowe nad Jeziorem Aralskim i prężnie działający ośrodek przetwórstwa rybnego. Zielona oaza wśród pustynnych terenów Azji Środkowej. Dziś, smutny obrazek ludzkiej głupoty. Miejsce, w którym doszło do jednej z największych katastrof ekologicznych w dziejach ludzkości.

Uzbekistan

Brodacz w Uzbekistanie.

Przejście graniczne tonie w błocie. Po kazachskiej stronie nie robią większych problemów. Piotrkowi zadają kilka pytań, mnie pytają jedynie o cel pobytu „u Arabów”. Teraz pora na uzbeckich celników. To w stosunku do nich mamy lekkie obawy. Po przeczytaniu w sieci komentarzy odnoszących się do bardzo szczegółowych kontroli, pozbyliśmy się połowy naszej apteczki, a otrzymane w prezencie od tureckich przyjaciół sznury modlitewne schowaliśmy na dno sakwy. Płyty CD z religijną muzyką, którą również nam sprezentowano,…

Kazachstan

Kazachstan. My kontra step.

Pod osłoną nocy pojawiliśmy się w Kazachstanie. Nie wiedzieliśmy nawet dokładnie, która jest godzina. W Aktau mieliśmy zatrzymać się u Aigerim, jednak jedyne co posiadaliśmy to jej numer telefonu. Postanowiliśmy poczekać, aż wstanie słońca. Fakt, że jesteśmy zmęczeni i zmarznięci, to jeszcze nie powód, by kogoś niepokoić po nocy. Trzeba było tylko znaleźć jakieś miejsce, żeby przekoczować te parę godzin. Stacja benzynowa, jakaś altanka. Wystarczy, żeby schronić się od wiatru. Starszy pan z obsługi nie…

Azerbejdżan

Krótka historia o tym, jak złapaliśmy prom z Baku do Aktau.

Na temat połączenia promowego Baku – Aktau (obecnie Alat – Aktau) w sieci krążą legendy. Z jednej strony opinie, że łatwiejszą opcją na przedostanie się z Azerbejdżanu do Kazachstanu jest teleportacja, niż złapanie promu, z drugiej, że sprawa jest dziecinnie prosta. Również zdania na temat samego rejsu oraz warunków panujących na pokładzie statku są podzielone. Dla jednych to komfortowa wycieczka, pełna przygód, dla innych – szkoła przetrwania. Jak było w naszym przypadku?