Chiny

Wiza do Chin.

O wizę do Chin aplikowaliśmy za pośrednictwem agencji, podczas naszego pobytu w Polsce. Można powiedzieć, że dzięki nieplanowej przerwie mogliśmy w ogóle zobaczyć Chiny, gdyż w owym okresie nie było możliwości wyrobienia wizy w żadnym z krajów Azji Centralnej. Sama procedura nie jest skomplikowana, chociaż wymagała chwili uwagi i przypilnowania szczegółów, żeby wszystko wyglądało tak, jakbyśmy lecieli do Chin samolotem, spali w hotelach i mieli dokładnie zaplanowaną trasę. Z usług agencji (TB ALCES, oddział w…

Kirgistan

Ziemniaczane lenistwo, czyli Kirgistan po raz trzeci.

Czasami bywa tak, że człowiekowi nagle i niespodziewanie dopisze szczęście, o którym mógłby tylko pomarzyć. Czasami, wiatr w oczy i sypie się wszystko po kolei, tak jakby musiał odpokutować winy całego świata. Czy to na rowerze, czy w podróży, czy w codziennym życiu – raz pod górkę, a raz górki. Nam tym razem trafiło się jak tej ślepej kurze, złote ziarno. Dylematy. Dojechaliśmy w końcu do Karakol. Tutaj zaczynała się nasza przygoda z Tadżykistanem, tutaj…

Tadżykistan

Wysoko, wyżej, Ak-Baital.

Po wyjechaniu z Wachanu, pojawił się asfalt. Na chwilę zrobiło się miło i przyjemnie. Można powiedzieć, że rower pod górkę jechał prawie, że sam. Te całe DWA kilometry, po których ponownie opuściliśmy M41. Zachciało nam się jeziora. Do Aliczur można przecież było jechać asfaltem, ale po co bez sensu, jak można nadrobić trochę kilometrów, żeby zjeść rybę. Po przełęczy Khargusz, gdzie zjazd dla odmiany okazał się bardziej wymagający od podjazdu, byliśmy już lekko wypompowani, więc…

Tadżykistan

Takie rzeczy tylko w Wachanie.

Z pewnością Korytarz Wachański jest nie tylko ciekawym miejscem z punktu widzenia historii, jak również pięknym krajobrazowo terenem, jednak my chcielibyśmy go zaprezentować z innej perspektywy – przygodowej. Po odprężającym mentalnie przejeździe przez Dolinę Bartangu, gdzie rytm dnia wyznaczało nam słońce, gdzie podróżowaliśmy w błogim spokoju, przyjmowani z wielką gościnnością przez lokalną ludność, wjechaliśmy w Wachan i… nagle zapanował chaos. Wizyta u dentysty. Dopadło go w najgorszym momencie, bo kto by chciał wyrywać czy leczyć…

Tadżykistan

Perełka Pamiru. Dolina Bartang.

Po ostrym wycisku, którego dostarczyła mi pierwsza 4-tysięczna przełęcz, zaczynam mieć niemałe wątpliwości, jak to w ogóle będzie z tym Pamirem. Dopytuje Piotrka o magiczną Dolinę Bartangu, o której wcale nie tak dawno dowiedzieliśmy się z blogów Huberta oraz Ani i Szymona. Drogę stanowiącą alternatywę dla popularnej M41. Skoro wszyscy wybierają Pamir Highway, może fajnie by było, właśnie na przekór pojechać coś innego – pomyśleliśmy. Coś dzikszego, bardziej nieprzewidywalnego i co się z tym wiąże,…

Kirgistan

Wszystkie kary na mnie idą.

Koniec obijania, po trzech miesiącach wracamy do gry. Byłoby jednak zbyt pięknie, gdyby ta wielka laba uszła nam na sucho. Nie chciało się trzymać formy, chodzić na spinningi, to trzeba swoje odcierpieć. Już pierwszego dnia pedałowania, zaczęliśmy żałować, że chociaż ociupinkę nie przyłożyliśmy się do przygotowań. Nie było czasu. Taaa. No, ale od początku.

Kirgistan

Po prostu Kirgistan.

Biedny Kirgistan. Niestety tak się wydarzyło niefartownie, że najpiękniejszy kraj (przynajmniej do tej pory) w naszych oczach nie doczeka się wielu wspaniałych opisów, na które z pewnością zasługuje. Podczas naszej nieplanowej 3-miesięcznej przerwy udało mi się nadrobić szereg wpisów na temat Uzbekistanu, a na Kirgistan jakoś nie starczyło czasu. Świadoma uciekających dni miałam nawet plan stworzenia małej fotorelacji… Teraz, gdy notatki zostały w domu, nie pozostaje mi nic innego, jak dodać kilka zdjęć i dać…

Uzbekistan

Jedwabny Szlak. Chiwa, Buchara, Samarkanda.

Nie chcąc poznać smaku rozczarowania, lepiej nie mieć zbyt wygórowanych oczekiwań, nie podążać na ślepo, przedeptanym tysiące razy szlakiem. Z drugiej jednak strony, człowiek nie może tak po prostu olać tych wszystkich zabytków, „perełek architektury”, historycznych miejsc. Tym bardziej mając świadomość, że drugi raz może już nie mieć ku zobaczeniu ich okazji. W wypowiadanych przez Piotrka słowach „Jedwabny Szlak” zawsze było coś magicznego, co nie pozwalało nie skusić się na tę przygodę. Błysk w jego…

Praktycznie

Obowiązek meldunkowy w Uzbekistanie.

Każdy cudzoziemiec przybywający do Uzbekistanu w celach turystycznych powinien kolekcjonować karteczki. Nie z Myszką Miki i Królem Lwem w segregatorze, a z nazwą hotelu w paszporcie. Nieszczęsny obowiązek meldunkowy. Czy tak naprawdę, aż taki straszny? I jak do tego wszystkiego mają się funkcjonariusze policji? Sprawdzają czy nie sprawdzają? O jednym takim, co kolekcjonował karteczki. Jak podaje MSZ „należy obowiązkowo w ciągu 72 godzin po przybyciu [do Uzbekistanu] dokonać meldunku w miejscowym OWIR (rejonowy wydział MSW)”….

Uzbekistan

Uzbekistan. Raj na ziemi?

Tytuł trochę przewrotny i z góry zapowiadam, że odpowiedzi na pytanie nie udzielę. Spotkania z miejscową ludnością, podczas których wychwalała ona swój kraj, miały utwierdzić nas w przekonaniu, że Uzbekistan jest najpiękniejszym miejscem pod słońcem, ziemia wydaje obfite plony, a ludzie żyją w dostatku, przyjmując zagranicznych gości z pompą. Oczywiście rezultat był odwrotny. W mojej głowie zaczęło rodzić się coraz więcej pytań. Czy ludzie żyjący w tym kraju, mimo ciężkich warunków faktycznie są szczęśliwi czy…