Azja Wschodnia

Fudżi. Góra jak marzenie z historią pewnej znajomości w tle.

Mimo tego, że mieliśmy do niej jeszcze dobre kilkadziesiąt kilometrów, wyłoniła się nagle i tak już nami została na kilka kolejnych dni. Była piękna i robiła niesamowite wrażenie, tym większe, im bliżej niej się znajdowaliśmy. Pedałowaliśmy jak zaczarowani patrząc na jej ośnieżony czubek. Święta góra, cud natury, źródło artystycznej inspiracji – Fuji-san, jak mawiają miejscowi. Fudżi. Góra jak marzenie. Oficjalny sezon wspinaczkowy na Fudżi trwa jedynie dwa miesiące, lipiec i sierpień. Nieoficjalny z pewnością trochę…

Azja Wschodnia

Nie było dwunastu potraw, choinki i opłatka.

Mimo usilnych starań, na okres Świąt Bożego Narodzenia, nie udało nam się znaleźć nikogo, kto chciałby nas przygarnąć i jednocześnie dać możliwość zobaczenia na własne oczy, jak ten, wyjątkowy dla nas czas, celebrują Japończycy. Być może zbyt późno zaczęliśmy nasze poszukiwania lub po prostu tak miało być. Nie było dwunastu potraw, choinki i opłatka. Wieczerzę wigilijną spędziliśmy w parku zajadając się sushi. Zakręciła się łezka w oku, gdy stojąc i kradnąc internet z 7-eleven, telefonicznie…

Japonia

Rowerowy survival w Kraju Kwitnącej Wiśni.

Japonia okazała się doskonałym miejscem do pedałowania. I nie chodzi tym razem o udogodnienia dla rowerzystów, w postaci ścieżek rowerowych, serwisów czy altanek przeznaczonych do odpoczynku. Pod względem tego typu infrastruktury Japonia jest daleko w tyle za Koreą Południową. Tutaj albo dzielimy ścieżki (o ile są!) z pieszymi lub dostajemy na drodze kolejnych zawałów, mijani na milimetry przez japońskich kierowców. O poboczu zazwyczaj można pomarzyć. Mimo to, w finalnym rozrachunku, ten jeden (spory) minus gubi…

Azja Wschodnia

Palcem po mapie: Japonia.

W Japonii spędziliśmy pięć tygodni, odwiedzając przy okazji trzy (Kiusiu, Honsiu i Sikoku) z czterech głównych wysp archipelagu oraz kilka pomniejszych. Nie nudziliśmy się ani przez chwilę i jesteśmy pewni, że jeszcze kiedyś będziemy chcieli tam wrócić. Poniżej prezentujemy krótkie zestawienie miejsc, które udało nam się odwiedzić. Hiroshima Dla Japończyków symbol narodowego męczeństwa, dla nas miejsce refleksji nad kruchością życia i brutalnością świata (a raczej rządzących nim ludzi). W Muzeum Pokoju nie szukaliśmy jednak winnego….

Korea Południowa

W królestwie kimchi. Korea Południowa od kuchni.

Korea Południowa zaskoczyła nas pozytywnie pod względem kulinarnym. Mimo tego, że nie było tanio, udało nam się trochę rzeczy popróbować i nie zbankrutować. Zapraszamy do świata, w którym króluje kimchi. 1.Kimchi Danie składające się ze sfermentowanych/kiszonych warzyw. Nie ma jednego przepisu na kimchi. Bazę stanowi zazwyczaj kapusta pekińska, której mogą towarzyszyć rzepa, ogórek, imbir, czosnek, cebula, papryczki chili oraz inne warzywa lub też owoce morza. Kimchi może występować jako przystawka lub składnik w przygotowaniu innych…

Korea Południowa

4Rivers 4ever in my heart? Chyba nie bardzo.

Mimo tego, że Korea Południowa nie znajdowała się w pierwotnym planie na naszej liście, w przypływie podróżniczej fantazji i zgodnie z powiedzonkiem „plany są po to, żeby je zmieniać”, postanowiliśmy – zamiast pedałować na południe, prosto do Azji Południowo-Wschodniej – dostać się na wschodni kraniec Chin i stamtąd przepłynąć do Korei Południowej, a następnie Japonii. Ta druga momentalnie przywodziła na myśl szereg sztandarowych skojarzeń, z przepysznym sushi na czele, natomiast Korea było pewnego rodzaju zagadką….

Azja Wschodnia

Zapraszam do koreańskiej sauny.

Gdybym była mężczyzną, z pewnością pomyślałabym, że trafiłam do raju, a widok tylu pięknych, skośnookich kobiet przyprawiłby mnie o szybsze bicie serca. Biorąc pod uwagę naturalność, z jaką pomagają sobie wzajemnie w szorowaniu nagich ciał, byłabym w stu procentach pewna, że musiałam do tej pory być cholernie dobrym człowiekiem, skoro znalazłam się w tym miejscu. Będąc kobietą, czułam się lekko skrępowana własną nagością, a także onieśmielona roznegliżowanymi współtowarzyszkami kąpieli. Dlaczego? „Nie wstydź, wszystkie wyglądamy tak…

Korea Południowa

DMZ z nanny Kim, czyli Korea w rytmie country.

Z portu w Inczon do mieszkania Dae Woong’a mamy zaledwie kilka kilometrów. Nie jest tak super nowocześnie jak to sobie wyobrażałam. W oczy natomiast od razu rzuca się las krzyży, wyrastający z dachów mijanych przez nas budynków. W końcu jest czysto, w portowym szalecie zamiast smrodu, znajduję przy sedesie podręczny panel sterowania, a o dostęp do sieci nie trzeba walczyć za pomocą specjalnych programów. Piotrek po drugiej stronie ulicy złapał internet i próbuje dać znać…

Chiny

No ferry, no smile. Jedną nogą w Korei Południowej.

Mieć bilety na prom, a popłynąć nim o czasie to dwie inne sprawy. Pod koniec naszego miesięcznego pobytu w Chinach, po tygodniu spędzonym na pędzeniu, by zdążyć na czas, po radości z przybycia o czasie, przyszedł czas na mały dreszczyk emocji, gdyż my czasu nie mieliśmy. Widniejąca w naszych paszportach wiza jednoznacznie mówiła, że na nas już czas. Jakaż byłam z siebie dumna, gdy dwa tygodnie wcześniej udało mi się znaleźć bilety na prom z…

Chiny

Droga do Qingdao.

Nie chcemy już stopować, chcemy pedałować. I chociaż byśmy musieli robić przez tydzień setkę dziennie, chcemy zobaczyć mały fragment Chin jako cały film, od początku do końca, nieprzerwanie, bez marznięcia przy drodze, przesiadania z jednego auta do kolejnego, oglądania zbyt szybko uciekających obrazów, zmywających się w jedną całość, nudzących. Miałam patrzeć, a znowu przysypiam. A bo może Wy nie wiecie… każdy środek transportu działa na mnie usypiająco. Wchodzę, siadam, zaczyna bujać, odpływam. Jedynie rower, pozwala…