Rowerowa podróż do Australii

Chiny

Sprintem do Pekinu.

Za mało czasu, żeby pedałować do Pekinu i na Wielki Mur, za dużo, żeby te miejsca tak po prostu odpuścić i pędzić prosto w kierunku Korei Południowej. Nie chcieliśmy brać pociągu ani autobusu, już wystarczająco wykosztowaliśmy się na pokonanie 4000 kilometrów na trasie Kaszgar – Xi’an. Postanowiliśmy, zresztą nie pierwszy raz, wspomóc się autostopem i przekonać na własnej skórze czy Chińczycy wiedzą z czym to się je. Jedno jest pewne, koło kurzych łapek czy świńskiego…

Chiny

Hua Shan. Magiczne naj- i chińskie „nie”.

Jak tu pisać tekst, kiedy metr ode mnie na łóżku przeraźliwie chrapie jakiś facet. Na szczęście nie na moim łóżku, na łóżku obok, co nie zmienia faktu chrapania. Nie potrząsnę nim przecież i nie powiem „ej stary obróć się na bok, bo chrapiesz”. Po pierwsze nic nie zrozumie – jest Chińczykiem, po drugie leży na boku. Piotrek śpi u góry i nie musi pisać, więc ma dwa punkty przewagi nade mną. To o czym to…

Chiny

Terakotowa Armia ósmym cudem świata?

Władze Chin wiedzą jak robić kasę. Za wejściówki do atrakcji turystycznych płaci się jak za złoto. Nieważne czy to, co oglądamy jest autentykiem czy tylko dobrze wykonaną repliką. Niszczone masowo podczas rewolucji kulturalnej zabytki, „odradzają się” na nowo, przyciągając rzesze turystów. Chińczyków jest pod dostatkiem, obcokrajowców chętnych do zobaczenia dziedzictwa starożytnej cywilizacji również nie brakuje, więc kasa w skarbcu się zgadza. Kilka faktów. W marcu 1974 roku w pobliżu miasta Xi’an (prowincja Shaanxi) chłopi z…

Chiny

Która godzina? Za dwie bułki, wpół do Kashi.

Kaszgar, w Chinach bardziej znany pod nazwą Kashi, może nie należy do najpiękniejszych miast, jednak żeby tak zaraz wyzywać go od najbrzydszych, bo i takie opinie udało mi się znaleźć w sieci, to już lekka przesada. Chaotyczny i rozkopany, ale co tam, przynajmniej pojeść można solidnie, poszwendać się tu i tam, a w uliczkach Starego Miasta popatrzeć na beztroskie, obsmarkane po pachy, ujgurskie dzieciaki. Przyzwyczajeni w ostatnich tygodniach do wszechobecnie panującej ciszy i spokoju, wskoczyliśmy…

Chiny

Wielki skok, czyli 4000 kilometrów w 48 godzin.

Jak przejechać Chiny na rowerze z zachodu na wschód w 30 dni? Nie mamy pojęcia. Z tego względu musieliśmy znaleźć jakiś alternatywny środek transportu, którym będziemy mogli teleportować się kilka tysięcy kilometrów dalej, przy okazji omijając dziesiątki pięknych miejsc. Samolotem może i szybko, ale co to za frajda? Mając do wyboru autobus i pociąg, wybór padł oczywiście na ten drugi. 48 godzin pociągiem przecież jeszcze nie jechaliśmy. Kupno biletów. Bilety na pociąg z Kaszgaru do…

Chiny

My kontra jedna piąta świata, czyli Kapelusze i Kapcie atakują Chiny.

Godzina 8:45. Czekamy przed wielką bramą zamkniętą na cztery spusty. Emocje sięgają zenitu. Oto przed nami kolejna wielka przygoda. Państwo Środka, Chińska Republika Ludowa lub po prostu Chiny. Jeden z najstarszych ośrodków cywilizacyjnych, najludniejszy kraj świata, zróżnicowany etnicznie, religijnie i krajobrazowo. Wielki Mur Chiński, Terakotowa Armia, ryż, zupka chińska, zielona herbata, made in China, komunizm, Mao. Zostawiamy w tyle gościnnych mieszkańców Azji Centralnej, z którymi mogliśmy się bez problemu porozumieć na rzecz Chińczyków, ludzi o…

Chiny

Wiza do Chin.

O wizę do Chin aplikowaliśmy za pośrednictwem agencji, podczas naszego pobytu w Polsce. Można powiedzieć, że dzięki nieplanowej przerwie mogliśmy w ogóle zobaczyć Chiny, gdyż w owym okresie nie było możliwości wyrobienia wizy w żadnym z krajów Azji Centralnej. Sama procedura nie jest skomplikowana, chociaż wymagała chwili uwagi i przypilnowania szczegółów, żeby wszystko wyglądało tak, jakbyśmy lecieli do Chin samolotem, spali w hotelach i mieli dokładnie zaplanowaną trasę. Z usług agencji (TB ALCES, oddział w…

Kirgistan

Ziemniaczane lenistwo, czyli Kirgistan po raz trzeci.

Czasami bywa tak, że człowiekowi nagle i niespodziewanie dopisze szczęście, o którym mógłby tylko pomarzyć. Czasami, wiatr w oczy i sypie się wszystko po kolei, tak jakby musiał odpokutować winy całego świata. Czy to na rowerze, czy w podróży, czy w codziennym życiu – raz pod górkę, a raz górki. Nam tym razem trafiło się jak tej ślepej kurze, złote ziarno. Dylematy. Dojechaliśmy w końcu do Karakol. Tutaj zaczynała się nasza przygoda z Tadżykistanem, tutaj…

Kirgistan

Wszystkie kary na mnie idą.

Koniec obijania, po trzech miesiącach wracamy do gry. Byłoby jednak zbyt pięknie, gdyby ta wielka laba uszła nam na sucho. Nie chciało się trzymać formy, chodzić na spinningi, to trzeba swoje odcierpieć. Już pierwszego dnia pedałowania, zaczęliśmy żałować, że chociaż ociupinkę nie przyłożyliśmy się do przygotowań. Nie było czasu. Taaa. No, ale od początku.

Kirgistan

Po prostu Kirgistan.

Biedny Kirgistan. Niestety tak się wydarzyło niefartownie, że najpiękniejszy kraj (przynajmniej do tej pory) w naszych oczach nie doczeka się wielu wspaniałych opisów, na które z pewnością zasługuje. Podczas naszej nieplanowej 3-miesięcznej przerwy udało mi się nadrobić szereg wpisów na temat Uzbekistanu, a na Kirgistan jakoś nie starczyło czasu. Świadoma uciekających dni miałam nawet plan stworzenia małej fotorelacji… Teraz, gdy notatki zostały w domu, nie pozostaje mi nic innego, jak dodać kilka zdjęć i dać…