Polonezkoy – w poszukiwaniu polskości i kabanosów.

IMGP6206

Jeżeli śledzicie naszą podróż, zapewne pamiętacie naszą wizytę w polskich wsiach na północy Rumunii. Będąc jeszcze w Polsce, dowiedzieliśmy się o istnieniu polskiej wsi, niedaleko Stambułu. Również tym razem postanowiliśmy odwiedzić naszych rodaków i dowiedzieć się skąd i dlaczego się tu znaleźli.

Adampol (obecnie Polonezkoy, czyli w tłumaczeniu na język polski „polska wieś”), został założony w 1842 roku przez księcia Adama Czartoryskiego (stąd pierwotna nazwa wsi). Powstanie osady miało bezpośredni związek z walką Polaków o wolność i niepodległość Ojczyzny, która w wyniku rozbiorów dokonanych przez Rosję, Austrię i Prusy, na 123 lata zniknęła z mapy Europy. XIX-wieczne powstania (listopadowe i styczniowe), skierowane przeciwko Rosji, zakończyły się porażką oraz krwawymi represjami wobec uczestników. Tysiące Polaków zostało uwięzionych i zesłanych na Syberię lub przymusowo wcielonych do armii rosyjskiej, pozostali upuścili kraj, chroniąc się przed prześladowaniami. Ówczesny prezes powstańczego rządu Adam Czartoryski, widział w Imperium Osmańskim – na terenie którego przebywało w tym czasie wielu Polaków – sojusznika. Książę za pośrednictwem francuskiego Zakonu Lazarystów, wykupywał przebywających w niewoli rodaków. Zakon ten był właścicielem rozległych terenów w pobliżu Stambułu, których część udało się uzyskać Czartoryskiemu w formie wieczystej dzierżawy, z przeznaczeniem na założenie polskiej osady. Zaczęto przyjmować pierwszych Polaków, którzy dostawali w dzierżawę działki ziemi. Nowi osadnicy zajęli się budową domów, karczowaniem oraz uprawą ziemi, hodowlą bydła i myślistwem.

Po I wojnie światowej, Polska odzyskała niepodległość, a na terenach Imperium Osmańskiego powstała Republika Turecka. W 1923 roku oba państwa podpisały Traktat Przyjaźni. Adampol zmienił nazwę na Polonezkoy, a jego mieszkańcy przyjęli obywatelstwo tureckie. W okresie międzywojennym wieś zaczęła zmieniać charakter z rolniczego na turystyczno-wypoczynkowy.

W latach 60-tych 1/3 mieszkańców opuściła Polonezkoy. Większość z nich wyemigrowała za granicę, głównie do Niemiec i Australii. Przyczyną była pogarszająca się sytuacja gospodarcza Turcji oraz upaństwowienie terenów, do tej pory należących do rodziny Czartoryskich, co uniemożliwiło mieszkańcom korzystanie z lasów i okolicznych folwarków.
W 1968 roku spadkobiercy Adama Czartoryskiego, zrzekli się na rzecz Adampolan, praw własności gruntu, dzięki czemu mieszkańcy otrzymali prawo własności swoich działek.
Obecnie Adampol – Polonezkoy stanowi symbol przyjaźni polsko – tureckiej.
IMGP6202

IMGP6204

Z naszej miejscówki w Stambule, mieliśmy do Polonezkoy około 15 kilometrów. Wieś obecnie ma charakter wypoczynkowy, a większość zabudowań stanowią restauracje i hotele. Zaraz na wjeździe odwiedziliśmy Polski Cmentarz Katolicki, następnie znaleźliśmy kościół Matki Boskiej Częstochowskiej oraz Dom Pamięci Zofii Ryży, w którym zgromadzone są pamiątki związane z historią osady oraz życiem jej mieszkańców. Niestety okazało się, że oba obiekty są otwarte dla zwiedzając w weekendy lub po uprzednim kontakcie telefonicznym. Dom Kultury, który służy za galerię sztuki polskiej „Polart Gallery” oraz mieści bibliotekę również był zamknięty. Mogliśmy jednak obejrzeć wystawę sztuki drewnianej, zlokalizowaną w jego sąsiedztwie.

IMGP6211

IMGP6214

IMGP6219

Brama kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej.

Brama kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej.


Jak powszechnie wiadomo muzułmanie nie jedzą wieprzowiny, więc tego rodzaju mięsa w tureckich sklepach nie znajdziecie. Nasz gospodarz w Stambule, Tony, będący ateistą, bardzo ucieszył się na wiadomość naszej wycieczki do polskiej wsi, którą sam również swego czasu odwiedził. Szczególnie dobrze zapamiętał smak kabanosów, które mieliśmy dla niego znaleźć i zakupić w jednym z miejscowych sklepów. Kolejnym punktem naszej wycieczki były więc poszukiwania smakowitych kiełbasek. Niestety takowych nie udało nam się znaleźć. Zauważyliśmy również, że nigdzie nie słychać języka polskiego, więc powoli zaczęliśmy się zastanawiać, czy we wsi żyją jeszcze jacyś Polacy. W końcu przyjechaliśmy po to, żeby porozmawiać z kimś w znajomym nam języku.

Ulica Adama Mickiewicza.

Ulica Adama Mickiewicza.


Wystawa sztuki drewnianej.

Wystawa sztuki drewnianej.

IMGP6231

IMGP6232

Na Domu Pamięci Zofii Ryży podany był telefon kontaktowy oraz informacja, że w razie potrzeby dzwonić lub pytać w Restauracji Leonardo. To też udaliśmy się tam na herbatę. Piotrek zapytał, obsługującego nas Turka, gdzie znajdziemy kogoś mówiącego po polsku. Ten zaprowadził nas do środka, gdzie poznaliśmy dwie starsze Panie (obie Anie ), zajęte przygotowaniami do wesela. Nie chcieliśmy przeszkadzać, jednak okazało się możemy nawet być pomocni. Kolejne dwie godziny spędziliśmy na składaniu serwetek, przy okazji słuchając opowieści o historii i życiu w Adampolu.
IMGP6234

IMGP6235