Wiza do Chin.

Chińska wiza

O wizę do Chin aplikowaliśmy za pośrednictwem agencji, podczas naszego pobytu w Polsce. Można powiedzieć, że dzięki nieplanowej przerwie mogliśmy w ogóle zobaczyć Chiny, gdyż w owym okresie nie było możliwości wyrobienia wizy w żadnym z krajów Azji Centralnej. Sama procedura nie jest skomplikowana, chociaż wymagała chwili uwagi i przypilnowania szczegółów, żeby wszystko wyglądało tak, jakbyśmy lecieli do Chin samolotem, spali w hotelach i mieli dokładnie zaplanowaną trasę. Z usług agencji (TB ALCES, oddział w Katowicach – pełna profeska) skorzystaliśmy wyłącznie z oszczędności czasu. Nie po drodze nam było do Warszawy.

Wymagane dokumenty (wiza turystyczna):

1. Paszport (ważny co najmniej 6 miesięcy, od chwili złożenia wniosku) + ksero pierwszej strony
2. Aktualna kolorowa fotografia na wprost o wymiarach 3,5 cm x 4,5 cm
3. Wniosek wizowy (pobierz tutaj)
4. Bilet lotniczy lub wydruk rezerwacji lotniczej na przelot do Chin oraz powrót.
Jeżeli do Chin nie wybieramy się samolotem, a na przykład autostopem lub na rowerze, najprostszym sposobem będzie dokonanie i wydrukowanie rezerwacji wstępnej (np. za pomocą portalu www.esky.pl – zero kosztów), którą później anulujemy lub stanie się to samoistnie, jeżeli nie dokonamy zapłaty w określonym terminie.
5. Wydruk rezerwacji hotelu w Chinach.

Wypełniając wniosek wizowy, jedno z pytań dotyczy planu podróży. W każdym z wymienionych przez nas miejsc, trzeba podać adres. Do spreparowanego na potrzeby wizy planu wycieczki, dołączyliśmy nazwy i adresy pierwszych lepszych hoteli, znalezionych w podanych miejscowościach. Rezerwację dokonaliśmy wyłącznie na okres pierwszych 3 dni naszego pobytu na terenie Chin. Rezerwując hotel za pośrednictwem www.booking.com, nie ma konieczności płacenia zaliczki, a w przypadku odwołania rezerwacji nie ponosimy żadnych kosztów.

Jeżeli planujecie aplikować w Warszawie do zapraszam do przeczytania praktycznego wpisu Piotrka na jedzbawsie.pl.

Korzystając z usług agencji, należy przygotować wszystkie potrzebne dokumenty i dokonać opłaty (260 zł – opłata konsularna + 120 zł – pośrednictwo). Czas oczekiwania: 4 dni robocze konsulatu, a że ten czynny jest 3 dni w tygodniu, mniej więcej około 10-14 dni. Pani w biurze mówiła, że jeszcze się nie zdarzyło, żeby odrzucili jakiś wniosek, ewentualnie kazali dosłać dokumenty w przypadku, gdy czegoś brakowało.

We wniosku wizowym zaznaczamy planowaną ilość wjazdów. Do wyboru mamy:
• 1 wjazd w ciągu 3 miesięcy od złożenia wniosku
• 2 wjazdy w ciągu 3-6 miesięcy od złożenia wniosku
• wiele wjazdów w ciągu 6 miesięcy od złożenia wniosku
• wiele wjazdów w ciągu 12 miesięcy od złożenia wniosku

Biorąc pod uwagę wizę turystyczną, w praktyce należą nam się maksymalnie 2 wjazdy. Zazwyczaj każdy z nich upoważnia nas do pobytu na terenie Chin 30 dni*. Cena jest taka sama, więc zawsze lepiej mieć w zanadrzu ten drugi wjazd. Należy bowiem pamiętać, że wizyta w Hongkongu lub Makao, jest równoznaczna z opuszczeniem Chin. Jeżeli będziemy w posiadaniu wizy jednokrotnego wjazdu, po takiej wycieczce nie będziemy mieli możliwości powrotu do Chin.

*Kapcie, czyli Kasia i Marcin, podeszli do sprawy z całkiem inaczej niż my. Żadnego ściemniania z hotelami, biletami lotniczymi. Stwierdzili, że idą do konsula i prosto z mostu mówią, że jadą rowerami i chcą wizę dwukrotnego wjazdu, z każdorazowym wjazdem na 90 dni (2 x 90 dni). Przygotowali całą teczkę: mapy, szczegółowe plany, wyciągi z banków, cuda wianki. Nawet nie musieli ich wyciągać. Konsul już na wstępie, będąc pod wrażeniem podróży po Chinach na rowerach stwierdził, że nie ma innej opcji niż 2 x 90 dni.

• Ciekawostką jest fakt, że na terenie Chin możemy przebywać 30 pełnych dni, więc w praktyce pierwszy dzień naszego pobytu nie jest liczony.
• Wiza nie narzuca nam konkretnej daty wjazdu na terytorium Chin, jednak musi on nastąpić maksymalnie 3 dni przed końcem ważności wizy.