Uzbekistan na rowerze

Uzbekistan

Primaaprilisowy psikus.

1 kwietnia. Jeżeli tego dnia rano, ktoś by mi powiedział, że padniemy ofiarą oszusta, wyśmiałabym go i pomyślała, że robi sobie primaaprilisowe żarty. Byliśmy w Uzbekistanie od ponad dwóch tygodni, w przeciągu których spotkaliśmy się wyłącznie z życzliwymi gestami ze strony miejscowej ludności. Od pewnego czasu często stołowaliśmy się w przydrożnych czajchanach. Po pierwsze, jedzenie było bardzo smaczne, po drugie – tanie, a po trzecie, często w parze z jedzeniem, szła opcja noclegu. „Salam alejkum,…

Uzbekistan

Brodacz w Uzbekistanie.

Przejście graniczne tonie w błocie. Po kazachskiej stronie nie robią większych problemów. Piotrkowi zadają kilka pytań, mnie pytają jedynie o cel pobytu „u Arabów”. Teraz pora na uzbeckich celników. To w stosunku do nich mamy lekkie obawy. Po przeczytaniu w sieci komentarzy odnoszących się do bardzo szczegółowych kontroli, pozbyliśmy się połowy naszej apteczki, a otrzymane w prezencie od tureckich przyjaciół sznury modlitewne schowaliśmy na dno sakwy. Płyty CD z religijną muzyką, którą również nam sprezentowano,…