jedzenie

Chiny

Terakotowa Armia ósmym cudem świata?

Władze Chin wiedzą jak robić kasę. Za wejściówki do atrakcji turystycznych płaci się jak za złoto. Nieważne czy to, co oglądamy jest autentykiem czy tylko dobrze wykonaną repliką. Niszczone masowo podczas rewolucji kulturalnej zabytki, „odradzają się” na nowo, przyciągając rzesze turystów. Chińczyków jest pod dostatkiem, obcokrajowców chętnych do zobaczenia dziedzictwa starożytnej cywilizacji również nie brakuje, więc kasa w skarbcu się zgadza. Kilka faktów. W marcu 1974 roku w pobliżu miasta Xi’an (prowincja Shaanxi) chłopi z…

Kirgistan

Ziemniaczane lenistwo, czyli Kirgistan po raz trzeci.

Czasami bywa tak, że człowiekowi nagle i niespodziewanie dopisze szczęście, o którym mógłby tylko pomarzyć. Czasami, wiatr w oczy i sypie się wszystko po kolei, tak jakby musiał odpokutować winy całego świata. Czy to na rowerze, czy w podróży, czy w codziennym życiu – raz pod górkę, a raz górki. Nam tym razem trafiło się jak tej ślepej kurze, złote ziarno. Dylematy. Dojechaliśmy w końcu do Karakol. Tutaj zaczynała się nasza przygoda z Tadżykistanem, tutaj…

Iran

Hormoz. Wyspa w kolorze marzeń i wolności.

Nie wiem czy to bajeczna paleta kolorów, którą został pomalowany krajobraz czy może wyjątkowi ludzie, z którymi przyszło nam odwiedzić Hormoz sprawili, że wycieczka na tą wyspę pozostanie na długo w mojej pamięci. Cudownie rozgwieżdżone niebo nad nami, mieniący się srebrnymi drobinkami piasek pod nami i my – dźwiękami gitary delikatnie kołysani do snu – po środku. Jak niewiele potrzeba do szczęścia.

Iran

Autostopem ku Zatoce Perskiej.

Planowaliśmy, że odcinek Shiraz – Bandar Abbas przejedziemy autobusem, by móc dłużej cieszyć się urokami miasta Hafeza oraz przy okazji przedłużyć naszą wizę. Jako, że Shiraz nie przypadł nam aż tak bardzo do gustu, a panowie z posterunku policji imigracyjnej odesłali nas do Bandar Abbas (tutaj więcej o naszych perypetiach wizowych w Iranie) postanowiliśmy nieco skrócić nasz pobyt. Na terminalu autobusowym zawzięcie targowaliśmy się o korzystną cenę za rowery oraz gwarancję, że jeżeli wykupimy bilety…

Iran

Autostop w Iranie? No problem mister.

Po przejechaniu kolejnych pustynnych kilometrów zaczynamy powoli podawać w wątpliwość sens pedałowania za wszelką cenę. Dni lecą, a my zamiast poznawać ludzi, zwiedzać ciekawe miejsca gapimy się na piasek i kamienie. Fajnie by było powiedzieć na koniec „przejechaliśmy to wszystko na rowerze”, ale z drugiej strony, jeżeli w tym momencie nie sprawia nam to do końca frajdy, to po co się męczyć?

Iran

Aszura.

Wielu ludzi podczas obchodów Aszury pytało nas czy przyjechaliśmy do ich kraju specjalnie z tej okazji. Zgodnie z prawdą odpowiadaliśmy „nie”, nie przyznając się jednocześnie, że szczerze mówiąc to nawet nie wiedzieliśmy o istnieniu takiego święta. Ramadan owszem, ale Muharram?

Gruzja

Rozliczenie z Gruzją.

Nie wiem czy to w każdej dłuższej podróży przychodzi taki moment, kiedy człowiekowi świat przestaje jawić się wyłącznie w pięknych kolorach, czy zmęczenie byciem w podróży dało o sobie znać, a może po prostu pierwszy raz specyfika kraju nie do końca przypadła nam do gustu. Padło na Gruzję, więc wybacz mi Gruzjo, ale kochać Ciebie sił mi brak.

Gruzja

Park Narodowy Waszlowani.

O Parku Narodowym Waszlowani dowiedzieliśmy się dopiero podczas pobytu w Udabno. Nie znaleźliśmy go w żadnych przewodnikach, nikt o nim wcześniej nie mówił, nie polecał. Sądząc po tym ilu spotkaliśmy turystów podczas naszego 3-dniowego pobytu w tym miejscu, to raczej nie jest to popularny kierunek wycieczek. Dla nas idealnie! Mieliśmy wszystkie te piękne przestrzenie niemalże na wyłączność.

Turcja

Pedałowanie w ramadanie.

Tak się akurat wydarzyło, że nasz pobyt w Turcji zbiegł się w czasie z ramadanem (tur. ramazan), czyli dziewiątym miesiącem kalendarza muzułmańskiego. Podczas ramadanu od świtu do zmierzchu muzułmanów powyżej 10 roku życia obowiązuje ścisły post, który obejmuje zakaz spożywania pokarmów, napojów, palenia tytoniu, uprawiania seksu. My muzułmanami nie jesteśmy, przestrzegać postu nie musieliśmy, jednak przez wzgląd na szacunek dla innej wiary oraz przede wszystkim głodnych, spragnionych ludzi dostosowaliśmy się nieco do panujących reguł. Przynajmniej…