Irańczycy

Iran

Pożegnanie z Iranem.

Trochę się zasiedzieliśmy. To prawda. Nie żałujemy jednak żadnego dnia spędzonego na Keshmie i trzeba przyznać, że do ostatniej chwili zastanawialiśmy się czy jeszcze trochę nie przedłużyć naszego pobytu na wyspie. Jeżeli mielibyśmy kilka lat mniej (nie żebyśmy się czuli staro, ale skoro mamy wrócić przed 30-stką…), to w ogóle nie byłoby tematu i pewnie siedzielibyśmy jeszcze dobre pół roku.

Iran

Autostopem ku Zatoce Perskiej.

Planowaliśmy, że odcinek Shiraz – Bandar Abbas przejedziemy autobusem, by móc dłużej cieszyć się urokami miasta Hafeza oraz przy okazji przedłużyć naszą wizę. Jako, że Shiraz nie przypadł nam aż tak bardzo do gustu, a panowie z posterunku policji imigracyjnej odesłali nas do Bandar Abbas (tutaj więcej o naszych perypetiach wizowych w Iranie) postanowiliśmy nieco skrócić nasz pobyt. Na terminalu autobusowym zawzięcie targowaliśmy się o korzystną cenę za rowery oraz gwarancję, że jeżeli wykupimy bilety…

Iran

W oparach opium. Pasargady, Persepolis i Shiraz.

Z góry założyliśmy, że nie ma co się silić na udawanie, że bardzo nam się pedałować z Szahrezy do Shirazu. Tym bardziej, że czas nas trochę gonił, a po drodze do zobaczenia mieliśmy jeszcze dwa miejsca, Pasargady oraz Persepolis. Postanowiliśmy, że spróbujemy pokonać ten odcinek autostopem, by potem niespiesznie móc odkrywać uroki perskiej historii.

Iran

Autostop w Iranie? No problem mister.

Po przejechaniu kolejnych pustynnych kilometrów zaczynamy powoli podawać w wątpliwość sens pedałowania za wszelką cenę. Dni lecą, a my zamiast poznawać ludzi, zwiedzać ciekawe miejsca gapimy się na piasek i kamienie. Fajnie by było powiedzieć na koniec „przejechaliśmy to wszystko na rowerze”, ale z drugiej strony, jeżeli w tym momencie nie sprawia nam to do końca frajdy, to po co się męczyć?

Iran

Iran hub, Lechistan hejli hub! Z Teheranu do Kaszan.

Po sześciu dniach spędzonych w Teheranie, postanowiliśmy nie nadużywać więcej gościnności Firuze i ruszyć w dalszą drogę. Do stolicy musimy jeszcze wrócić w celu wyrobienia azerskiej wizy, więc warto sobie zostawić otwartą furtkę. Przed wyjazdem z miasta zostały nam dwie rzeczy do załatwienia: spełnienie obowiązku obywatelskiego oraz wizyta w serwisie rowerowym. Tego dnia nie mieliśmy szczęścia, obie misje zakończyły się fiaskiem.

Iran

Przedłużanie irańskiej wizy.

O procedurze wyrabiania irańskiej wizy już było, przyszedł czas na jej przedłużanie. W świetle obowiązujących przepisów (stan 21.12.2015) 30-dniową wizę uzyskaną na lotnisku można przedłużyć tylko jeden raz o kolejne 15 dni, natomiast jeżeli wyrabialiśmy wizę w trybie normalnym, tj. w jednej z ambasad lub konsulatów Iranu, mamy możliwość jej dwukrotnego przedłużenia, każdorazowo na okres do 30 dni. Oznacza to, że jeżeli mamy szczęście to możemy w Iranie spędzić w sumie 90 dni.

Iran

Teheran. Ciemniejsza strona miasta.

Otwieram oczy i po chwili uświadamiam sobie, że stoimy w jakimś ogromnym korku. Wnioskując po przytłumionym świetle, wpadającym przez szyby autokaru podejrzewam, że jest jeszcze wcześnie. Może dopiero co wstało słońce. Zerkam na zegarek, jest już 7-ma, więc planowo powinniśmy być już blisko celu. Znajdujemy się na przedmieściach Teheranu, a promienie słoneczne z marnym skutkiem starają się przebić przez grubą warstwę smogu.