Baku

Azerbejdżan

Krótka historia o tym, jak złapaliśmy prom z Baku do Aktau.

Na temat połączenia promowego Baku – Aktau (obecnie Alat – Aktau) w sieci krążą legendy. Z jednej strony opinie, że łatwiejszą opcją na przedostanie się z Azerbejdżanu do Kazachstanu jest teleportacja, niż złapanie promu, z drugiej, że sprawa jest dziecinnie prosta. Również zdania na temat samego rejsu oraz warunków panujących na pokładzie statku są podzielone. Dla jednych to komfortowa wycieczka, pełna przygód, dla innych – szkoła przetrwania. Jak było w naszym przypadku?

Azerbejdżan

Co słychać w Azerbejdżanie? (+obowiązek meldunkowy)

Azerbejdżan udało nam się zaledwie liznąć. Przejechaliśmy 400 kilometrów wzdłuż wybrzeża Morza Kaspijskiego, od Astary do Baku. Mimo naszych obaw, na granicy nikt nie pytał o armeńską pieczątkę w paszporcie, a produkty na półkach sklepowych okazały się nie być trzykrotnie droższe niż w Iranie, jak zdążyliśmy usłyszeć parokrotnie przed wjazdem do kraju. W końcu chusta wylądowała na dnie sakwy, a nasze języki zaczęły kaleczyć język rosyjski, co raz opowiadając zaczepiającym nas ludziom cośmy za jedni.