Autostop

Iran

Autostopem ku Zatoce Perskiej.

Planowaliśmy, że odcinek Shiraz – Bandar Abbas przejedziemy autobusem, by móc dłużej cieszyć się urokami miasta Hafeza oraz przy okazji przedłużyć naszą wizę. Jako, że Shiraz nie przypadł nam aż tak bardzo do gustu, a panowie z posterunku policji imigracyjnej odesłali nas do Bandar Abbas (tutaj więcej o naszych perypetiach wizowych w Iranie) postanowiliśmy nieco skrócić nasz pobyt. Na terminalu autobusowym zawzięcie targowaliśmy się o korzystną cenę za rowery oraz gwarancję, że jeżeli wykupimy bilety…

Iran

Autostop w Iranie? No problem mister.

Po przejechaniu kolejnych pustynnych kilometrów zaczynamy powoli podawać w wątpliwość sens pedałowania za wszelką cenę. Dni lecą, a my zamiast poznawać ludzi, zwiedzać ciekawe miejsca gapimy się na piasek i kamienie. Fajnie by było powiedzieć na koniec „przejechaliśmy to wszystko na rowerze”, ale z drugiej strony, jeżeli w tym momencie nie sprawia nam to do końca frajdy, to po co się męczyć?

Rowerowa Azja

Autostopowa wycieczka nad Jezioro Van.

U Hasana znaleźliśmy się całkiem przypadkiem, ale tak naprawdę spadł nam z nieba. Znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu i czasie, a Hasan pojawił się tam w idealnym dla nas momencie. Jechaliśmy w kierunku Trabzonu, z myślą zostawienia gdzieś na chwilę rowerów i zrobienia małej autostopowej wycieczki nad Jezioro Van. Czekaliśmy na numer referencyjny potrzebny do wyrobienia irańskiej wizy, więc mieliśmy trochę czasu, jednak nie na tyle by pokonać 1500 kilometrów na rowerze. Oczywiście nie o…

Przygotowania

Sprzęt na wycieczkę rowerową.

Długo wybieraliśmy nasz sprzęt na wycieczkę rowerową. Liczyła się dla nas prostota i niezawodność. A dlaczego rowerem? Rower daje swobodę wyboru. Nie jesteśmy od nikogo zależni, nikt i nic nas nie goni (chyba, że są to dzikie psy), sami decydujemy gdzie dzisiaj śpimy, a w którym kierunku wyruszamy jutro rano. Rower to wolność.

Autostopem przez Europę

Autostopem przez Europę.

Jest lipiec, rok 2011. Wyruszamy do Sessay w Anglii, a konkretnie na farmę Państwa Spilmanów, żeby zarobić trochę funciaków, dzięki którym w miesiąc później, jak zakłada nasz plan, chcemy poznać co nieco Europę. Trzeba podkreślić, że pierwszy raz na własną rękę i to dosłownie, bo za pomocą powszechnie znanego autostopu.