Bułgaria

Melnik, wino i rodzinne spotkanie.

W Melniku byliśmy umówieni na spotkanie z Kasią i Pawłem. Akurat tak się złożyło, że Kasia obchodziła w tym czasie urodziny, więc postanowiliśmy przybyć tam pierwsi, żeby wybrać odpowiednie miejsce na świętowanie oraz kilkudniowy odpoczynek. Po przewertowaniu internetu, w Melniku nie znaleźliśmy niczego interesującego. Udaliśmy się do miejscowości Sandanski, gdzie na obrzeżach miasta, znajdować miał się camping. Niestety, miejsce mimo, że pięknie usytuowane, nad rzeczką w lesie, okazało się „lekko” zaniedbane. Do wybrednych osób raczej…

Bułgaria

Siedem Rilskich Jezior.

Płowdiw, drugie co do wielkości miasto Bułgarii odwiedziliśmy głównie ze względu na znajdujący się w nim Decathlon. Nasze puchowe śpiworki zaczęły nam trochę dokuczać, więc postanowiliśmy się ich na jakiś czas pozbyć i kupić coś cieńszego i mniejszego. Kilka dni później mieliśmy się spotkać w Melniku z Kasią i Pawłem, spędzającymi urlop na Bałkanach, więc był to odpowiedni moment by oddać im kilka zbędnych rzeczy. Nocleg w Płowdiwie znaleźliśmy na campingu, na obrzeżach miasta. Wieczorem…

Bułgaria

Piotrek w roli kata i Buzłudża w pełnej krasie.

W drodze z Wielkiego Tyrnowa do Gabrowa złapała nas burza, co spowodowało lekkie opóźnienie w naszych (Piotrka) planach. Tego dnia chcieliśmy dojechać na Przełęcz Szipczeńską (1185 m n.p.m.), z której dnia kolejnego planowaliśmy zdobyć Buzłudżę (1441 m n.p.m.). Jak Piotrek się na coś uprze, to się uprze i nie ma mocnych, żeby coś pokrzyżowało jego zamysły 

Bułgaria

Skalne klasztory i Wielkie Tyrnowo.

Po opuszczeniu Ruse, w którym gościła nas sympatyczna bułgarska rodzina, udaliśmy się na zwiedzanie skalnych monasterów. Pierwszym odwiedzonym przez nas miejscem był klasztor Świętego Dimitriusza Basarbovskiego, usytuowany niedaleko wsi Basarbovo. Pierwsze wzmianki o monastyrze pochodzą z XV w., a obecnie jest jedynym tego typu miejscem w Bułgarii, które wciąż funkcjonuje.

Rowerowa Azja

Sanktuarium misiów i błotne wulkany.

Kolejnym przystankiem na naszej drodze był Braszów oraz pobliskie Zarnesti, w którym usytuowane jest Sanktuarium Misiów (Libearty Bear Sancturary). Nie jest to typowe zoo. W Sanktuarium na terenie 70 hektarów lasów dębowych i leszczynowych, żyje obecnie ponad 70 niedźwiedzi brunatnych, które dostały drugą szansę.

Rowerowa Azja

Sighisoara, Jezioro św. Anny i 10 głodnych misiów.

Otwieram oczy w Libanie i pierwszy dźwięk jaki słyszę, to delikatny szelest płatków śniegu ocierających się o nasz namiot. Powoli zaczynam wątpić w to, czy będzie dane nam podróżować w jakiejś inne porze roku niż zima. Staramy się jak najszybciej spakować, ale oczywiście im mocniej się staramy, tym bardziej nasze zgrabiałe palce odmawiają posłuszeństwa, więc guzdramy się niemiosiernie. Na dodatek okazuje się, że w moim rowerku trzeba wymienić klocki hamulcowe, co Piotrek czyni z największą…

Rowerowa Azja

Ponure urodziny, górskie serpentyny – Rumunii c.d.

Po świątecznym odpoczynku, trzeba było zebrać tyłki i ruszyć w dalszą drogę. I tak o ile w Niedzielę Wielkanocną pogoda była jeszcze jako taka, to w Poniedziałek – dzień naszego wyjazdu, oczywiście od rana, za oknami panowała na całego zimowa aura. Przez myśl przeszło mi, czy by nie zostać w Paltynosie dzień dłużej, jednak szybko odgoniłam myśli o wskoczeniu z powrotem pod ciepłą jeszcze kołderkę, gdyż wiedziałam, że zapewne dnia kolejnego sytuacja się powtórzy.