Rowerowa Azja

Kapadocja.

Po kilku dniach wypełnionych wspaniałymi spotkaniami, ale również ostrym pedałowaniem po płaszczyznach Centralnej Anatolii, dojechaliśmy w końcu do Kapadocji. Gdy mówiliśmy spotkanym w drodze ludziom, że jedziemy we wspomnianym kierunku, każdy z aprobatą kiwał głową i dawał do zrozumienia, że jest tam pięknie i na pewno nam się spodoba. Pomijając fakt, że Turcy wychwalają swój kraj i praktycznie o każdym miejscu mówią, że jest cok guzel (bardzo ładny), to akurat gdy mowa była o Kapadocji…

Rowerowa Azja

Niekończące się pokłady tureckiej gościnności.

Wolontariat w Stambule oraz Pamukowej był ciekawym przeżyciem oraz wyśmienitą okazją, by dać naszym kolanom trochę odpocząć. Podczas trzech tygodni spędzonych na lenistwie, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by zatęsknić za pedałowaniem. Cieszyliśmy, że znowu wracamy na szlak, KU PRZYGODZIE ! Jednak kto by się spodziewał, że w ciągu kilku dni, w drodze do Kapadocji, spotka nas ich aż tyle. Życzliwość Turków jest niemożliwa, a przykładem tego mogą być poniższe historie.

Przygotowania

Sponsoring czyli o tym, jak się „sprzedaliśmy”.

Planując naszą podróż wiele razy zastanawialiśmy się, czy prosić jakieś firmy o pomoc w jej realizacji. Ola od początku była sceptycznie do tego pomysłu nastawiona. To miała być nasza podróż. Mieliśmy być przecież niezależni. Za to ja wyobrażałem sobie, jak firmy outdoorowe aż się proszą, abyśmy to ich sprzęt testowali podczas wyprawy. A jak to wygląda w rzeczywistości? Dlaczego się zdecydowaliśmy? Jak zaciekawiliśmy firmy naszym pomysłem i czy się sprzedaliśmy?

Rowerowa Azja

Stambuł fotograficznie z trzech perspektyw.

Nie wiem czy to lenistwo czy może brak wiary w sens pisania kolejnego praktycznego przewodnika na temat Stambułu sprawiły, że tym razem nie będzie zbyt wiele tekstu. Stambuł jest tak ogromny, że nawet nie próbowaliśmy zwiedzić wszystkiego, co podobno trzeba zobaczyć, a i tak upały oraz tłumy ludzi powodowały, że każda nasza wycieczka na miasto, kończyła się totalnym zmęczeniem. Przeglądając zdjęcia doszłam do wniosku, że na większości z nich widnieją bazarowe stragany, meczet lub panorama…

Rowerowa Azja

U wrót Azji.

Gdy wychodzimy rano z namiotu, wokoło panuje gęsta, lepiąca się mgła. Po raz pierwszy od kilku dni nie ma słońca, a temperatura oscyluje w granicach 14C, aż miło się jedzie. Znajdujemy się ponownie w dębowych lasach Strandży. Z czasem mgła unosi się coraz wyżej i wyżej, ustępując miejsca słońcu i gorącym masom powietrza.

Rowerowa Azja

Mistrz negocjacji w akcji.

Ostatnimi czasy zrobiło się gorąco i trzeba było bezwzględnie wprowadzić zakaz jeżdżenia w najbardziej upalnych godzinach, czyli mniej więcej od 11 do 16. Skończyło się przestawianie budzika i dosypianie. Trzeba wstać, zjeść śniadanko i zrobić trochę kilometrów zanim słońce zacznie niemiłosiernie palić. I pomyśleć, że będzie jeszcze cieplej. Jakoś ciężko mi sobie to wyobrazić.

Bułgaria

Pietia hapaj bombony.

Góry Strandża miały być ostatnim miejscem, które chcieliśmy odwiedzić w Bułgarii. Łańcuch górski Strandży znajduje się w południowym-wschodzie kraju oraz w europejskiej części Turcji. Strandża należy do gór niskich, a wysokość najwyższego szczytu Yıldız Dağları (na terenie Turcji) wynosi jedynie 1031 m n.p.m.