Gruzja

Kanion Okatse i Gruzińska Droga Wojenna.

Mija właśnie miesiąc odkąd wjechaliśmy do Gruzji. W związku z tym, że do Iranu chcemy wjechać dopiero w połowie października, musieliśmy jakoś rozplanować czas na Kaukazie. Na początku miało być mniej więcej po równo – półtorej miesiąca w Gruzji, miesiąc w Armenii. Plany jednak nieco ewaluowały przez wzgląd na to, że we wrześniu odwiedzą nas w Gruzji nasze Mamy. Oznacza to, że w krainie gór i wina zostajemy kolejny miesiąc. Poniżej kolejna dawka naszych przygód,…

Gruzja

Z głową w chmurach – kilka dni w Swanetii.

Jadąc wybrzeżem z Batumi w kierunku północnym dojechalibyśmy do Abchaskiej Republiki Autonomicznej i taki początkowo był plan. Wyrobienie wizy nie jest podobno niczym trudnym, jednak przez wzgląd na to, że nie mogliśmy pobrać wniosku wizowego ze strony ministerstwa, jak również nikt nie odpisywał na naszego maila z prośbą o przesłanie owego formularza postanowiliśmy jechać w góry, do Swanetii.

Turcja

Tureckie salwy radości i spontaniczny wypad w góry.

Po powrocie z Jeziora Van, Hasan zgotował nam niemałą niespodziankę i zabrał nas wraz ze swoją rodziną na coroczny festyn rolników, powiązany z obchodami bajramu. Zapakowaliśmy się wszyscy w samochody i wąskimi, krętymi dróżkami wiodącymi wśród zboczy porośniętych setkami drzew leszczynowych, z którego słynie region Trabzonu, dojechaliśmy do polany ukrytej wysoko w górach, na której odbywał się niewielki festyn. Dookoła polanki wśród drzew, mieszkańcy okolicznych wiosek, rozstawili grille, rozłożyli koce, rozwiesili hamaki i w radosnej…

Iran

Wiza do Iranu w Trabzonie.

Czasy świetności, kiedy to irańską wizę w Trabzonie można było dostać praktycznie od ręki niestety minęły. Dobrze, że czasem spotyka się w drodze innych ludzi, trochę rozmawia, bo mało brakowało a pojechalibyśmy do Trabzonu bez kodu autoryzacyjnego (numeru referencyjnego) i wyszli z konsulatu z miną taką jak jeden Niemiec, którego tam spotkaliśmy. Człowiek co jakiś czas sprawdza nowinki w sprawie regulacji wizowych, ale tym razem trochę zaspaliśmy, a może chcieliśmy wierzyć, że w Trabzonie nadal…

Turcja

Autostopowa wycieczka nad Jezioro Van.

U Hasana znaleźliśmy się całkiem przypadkiem, ale tak naprawdę spadł nam z nieba. Znaleźliśmy się w odpowiednim miejscu i czasie, a Hasan pojawił się tam w idealnym dla nas momencie. Jechaliśmy w kierunku Trabzonu, z myślą zostawienia gdzieś na chwilę rowerów i zrobienia małej autostopowej wycieczki nad Jezioro Van. Czekaliśmy na numer referencyjny potrzebny do wyrobienia irańskiej wizy, więc mieliśmy trochę czasu, jednak nie na tyle by pokonać 1500 kilometrów na rowerze. Oczywiście nie o…

Turcja

Pedałowanie w ramadanie.

Tak się akurat wydarzyło, że nasz pobyt w Turcji zbiegł się w czasie z ramadanem (tur. ramazan), czyli dziewiątym miesiącem kalendarza muzułmańskiego. Podczas ramadanu od świtu do zmierzchu muzułmanów powyżej 10 roku życia obowiązuje ścisły post, który obejmuje zakaz spożywania pokarmów, napojów, palenia tytoniu, uprawiania seksu. My muzułmanami nie jesteśmy, przestrzegać postu nie musieliśmy, jednak przez wzgląd na szacunek dla innej wiary oraz przede wszystkim głodnych, spragnionych ludzi dostosowaliśmy się nieco do panujących reguł. Przynajmniej…

Turcja

Kapadocja.

Po kilku dniach wypełnionych wspaniałymi spotkaniami, ale również ostrym pedałowaniem po płaszczyznach Centralnej Anatolii, dojechaliśmy w końcu do Kapadocji. Gdy mówiliśmy spotkanym w drodze ludziom, że jedziemy we wspomnianym kierunku, każdy z aprobatą kiwał głową i dawał do zrozumienia, że jest tam pięknie i na pewno nam się spodoba. Pomijając fakt, że Turcy wychwalają swój kraj i praktycznie o każdym miejscu mówią, że jest cok guzel (bardzo ładny), to akurat gdy mowa była o Kapadocji…

Turcja

Niekończące się pokłady tureckiej gościnności.

Wolontariat w Stambule oraz Pamukowej był ciekawym przeżyciem oraz wyśmienitą okazją, by dać naszym kolanom trochę odpocząć. Podczas trzech tygodni spędzonych na lenistwie, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by zatęsknić za pedałowaniem. Cieszyliśmy, że znowu wracamy na szlak, KU PRZYGODZIE ! Jednak kto by się spodziewał, że w ciągu kilku dni, w drodze do Kapadocji, spotka nas ich aż tyle. Życzliwość Turków jest niemożliwa, a przykładem tego mogą być poniższe historie.