Iran

Hormoz. Wyspa w kolorze marzeń i wolności.

Nie wiem czy to bajeczna paleta kolorów, którą został pomalowany krajobraz czy może wyjątkowi ludzie, z którymi przyszło nam odwiedzić Hormoz sprawili, że wycieczka na tą wyspę pozostanie na długo w mojej pamięci. Cudownie rozgwieżdżone niebo nad nami, mieniący się srebrnymi drobinkami piasek pod nami i my – dźwiękami gitary delikatnie kołysani do snu – po środku. Jak niewiele potrzeba do szczęścia.

Azerbejdżan

Jak aplikować o azerską, kazachską i uzbecką wizę w Teheranie (luty 2016).

Chyba najmniej przyjemną i najbardziej stresującą rzeczą podczas podróży jest proces aplikowania o wizy. Mi na samą myśl o wizycie w ambasadzie, wypełnianiu wniosków wizowych oraz kilkudniowym trwaniu w niepewności, robi się słabo. Zazwyczaj okres pomiędzy aplikowaniem o wizę, a jej odbiorem wypełniony jest fatalistycznymi myślami i układaniem miliona planów awaryjnych, na wypadek gdybyśmy upragnionej naklejki nie dostali.

Iran

Kilka powodów, dla których warto odwiedzić Keszm.

Keszm (Qeshm) jest największą irańską wyspą w Zatoce Perskiej i cieśninie Ormuz. Jej długość wynosi 135 kilometrów, a całkowita powierzchnia to 1491 km2. Na wyspie znajduje się 59 miasteczek oraz wsi, w których żyje około 120 tysięcy mieszkańców. Keszm, największe miasto na wyspie, ulokowany jest na najbardziej wysuniętym na wschód punkcie, a jego odległość od położonego na lądzie Bandar Abbas wynosi 22 kilometry.

Iran

Autostopem ku Zatoce Perskiej.

Planowaliśmy, że odcinek Shiraz – Bandar Abbas przejedziemy autobusem, by móc dłużej cieszyć się urokami miasta Hafeza oraz przy okazji przedłużyć naszą wizę. Jako, że Shiraz nie przypadł nam aż tak bardzo do gustu, a panowie z posterunku policji imigracyjnej odesłali nas do Bandar Abbas (tutaj więcej o naszych perypetiach wizowych w Iranie) postanowiliśmy nieco skrócić nasz pobyt. Na terminalu autobusowym zawzięcie targowaliśmy się o korzystną cenę za rowery oraz gwarancję, że jeżeli wykupimy bilety…

Iran

W oparach opium. Pasargady, Persepolis i Shiraz.

Z góry założyliśmy, że nie ma co się silić na udawanie, że bardzo nam się pedałować z Szahrezy do Shirazu. Tym bardziej, że czas nas trochę gonił, a po drodze do zobaczenia mieliśmy jeszcze dwa miejsca, Pasargady oraz Persepolis. Postanowiliśmy, że spróbujemy pokonać ten odcinek autostopem, by potem niespiesznie móc odkrywać uroki perskiej historii.

Iran

Autostop w Iranie? No problem mister.

Po przejechaniu kolejnych pustynnych kilometrów zaczynamy powoli podawać w wątpliwość sens pedałowania za wszelką cenę. Dni lecą, a my zamiast poznawać ludzi, zwiedzać ciekawe miejsca gapimy się na piasek i kamienie. Fajnie by było powiedzieć na koniec „przejechaliśmy to wszystko na rowerze”, ale z drugiej strony, jeżeli w tym momencie nie sprawia nam to do końca frajdy, to po co się męczyć?

Iran

Iran hub, Lechistan hejli hub! Z Teheranu do Kaszan.

Po sześciu dniach spędzonych w Teheranie, postanowiliśmy nie nadużywać więcej gościnności Firuze i ruszyć w dalszą drogę. Do stolicy musimy jeszcze wrócić w celu wyrobienia azerskiej wizy, więc warto sobie zostawić otwartą furtkę. Przed wyjazdem z miasta zostały nam dwie rzeczy do załatwienia: spełnienie obowiązku obywatelskiego oraz wizyta w serwisie rowerowym. Tego dnia nie mieliśmy szczęścia, obie misje zakończyły się fiaskiem.

Iran

Przedłużanie irańskiej wizy.

O procedurze wyrabiania irańskiej wizy już było, przyszedł czas na jej przedłużanie. W świetle obowiązujących przepisów (stan 21.12.2015) 30-dniową wizę uzyskaną na lotnisku można przedłużyć tylko jeden raz o kolejne 15 dni, natomiast jeżeli wyrabialiśmy wizę w trybie normalnym, tj. w jednej z ambasad lub konsulatów Iranu, mamy możliwość jej dwukrotnego przedłużenia, każdorazowo na okres do 30 dni. Oznacza to, że jeżeli mamy szczęście to możemy w Iranie spędzić w sumie 90 dni.

Iran

Aszura.

Wielu ludzi podczas obchodów Aszury pytało nas czy przyjechaliśmy do ich kraju specjalnie z tej okazji. Zgodnie z prawdą odpowiadaliśmy „nie”, nie przyznając się jednocześnie, że szczerze mówiąc to nawet nie wiedzieliśmy o istnieniu takiego święta. Ramadan owszem, ale Muharram?