Która godzina? Za dwie bułki, wpół do Kashi.

Kaszgar

Kaszgar, w Chinach bardziej znany pod nazwą Kashi, może nie należy do najpiękniejszych miast, jednak żeby tak zaraz wyzywać go od najbrzydszych, bo i takie opinie udało mi się znaleźć w sieci, to już lekka przesada. Chaotyczny i rozkopany, ale co tam, przynajmniej pojeść można solidnie, poszwendać się tu i tam, a w uliczkach Starego Miasta popatrzeć na beztroskie, obsmarkane po pachy, ujgurskie dzieciaki. Przyzwyczajeni w ostatnich tygodniach do wszechobecnie panującej ciszy i spokoju, wskoczyliśmy na chiński rollercoaster.

Która godzina?

Przez pierwsze dni pobytu w Chinach kompletnie nie wiedzieliśmy, która jest godzina. W nocy nie mogliśmy zasnąć, rano budziliśmy się w ciemnościach. Pogubiliśmy się już na granicy, gdzie powinniśmy przestawić zegarki. Tylko o ile? W całym Sinciangu (Region Autonomiczny Sinciang-Ujgur) w użyciu są dwa czasy: lokalny i pekiński. Różnica między nimi to dwie godziny. Jak według pekińskiego jest 12:00, to przeliczając na lokalny mamy 10:00. Każdy miał na zegarku swoją godzinę. W jednym sklepie byliśmy o 11-ej, a dwie minuty później, czasomierz w kolejnym, wskazywał 13-stą. Piotrek mówił „wstawaj już 10-ta”, a ja na to: „daj pospać człowieku, jest dopiero 8-ósma”. Przy kupnie biletów na pociąg (te kursują według pekińskiego) dopytywaliśmy panią w okienku dwa razy czy, aby na pewno nasz zegarek wskazuje odpowiednią godzinę.

Kaszgar

Stare Miasto w nowym wydaniu.

Kaszgar

Kaszgar

Kaszgar

Kaszgar

Nieodrestaurowana część Starego Miasta. Czasem ciężko uwierzyć, że w tych ruinach, grożących zawaleniem wciąż mieszkają ludzie.

Kaszgar

1-28

Kaszgar

Kaszgar

Na drodze.

Z jednej strony chaos, jednak z drugiej – w tym szaleństwie jest jakaś metoda. Zazwyczaj. Przynajmniej dla miejscowych. My musimy zawsze mieć oczy na około głowy. Jeżeli pojazd A jedzie po drodze głównej, a pojazd B wyjeżdża z drogi podporządkowanej na drogę główną, to niekoniecznie oznacza, że pojazd A ma pierwszeństwo. Wygrywa zawsze silniejszy, odważniejszy, bardziej stanowczy lub ten z głośniejszym klaksonem. Chińczycy wychodząc z zasady, że rower to już w ogóle bardziej człowiek niż pojazd, zazwyczaj od razu stawiają nas w tej walce na straconej pozycji.

Wszechobecne skutery elektryczne. Na nie również bardzo trzeba uważać. Skubane jeżdżą tak cichutko, że pojawiają się nagle i bez ostrzeżenia. Druga sprawa, jeżdżą na nich wszyscy – leciwe staruszki, roztrzepane nastolatki, kobiety z dziećmi pod pachą, elegantki na obcasach. Nikt nie weryfikuje umiejętności, więc jest dzicz. Każdy jeździ jak potrafi, według własnych zasad.

Jedynym plusem wszędobylskich skuterków jest dobrze rozbudowana sieć ścieżek/pasów dla tych pojazdów, z których dobrodziejstwa i my korzystamy.
Kaszgar

Internetowy zawrót głowy.

Znalezienie w Kaszgarze salonu telefonii komórkowej, w której będziemy mogli nabyć kartę SIM, okazało się trudniejsze niż myśleliśmy. Co prawda logo „China Mobile” widniało w co drugiej witrynie sklepowej, jednak pytani sprzedawcy, zgodnie odsyłali nas gdzie indziej, a każdy z osobna w innym kierunku. Także wędrowaliśmy 200 metrów dalej, do trzeciego budynku po lewej, na czwarte piętro, dwa stoiska dalej, by po jakimś czasie ponownie znaleźć się w punkcie wyjścia. Po co najmniej godzinie błądzenia udało nam się w końcu znaleźć ten właściwy salon. Pani w okienku nie mówiła po angielsku, a nasza znajomość chińskiego ograniczała się do „nihao”, „sie sie” i liczenia do dziesięciu. Na szczęście sprzedawczyni była równie cierpliwa, co my zdeterminowani, więc po kolejnej godzinie czy dwóch, staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami chińskiej karty SIM.

Kaszgar

Walka trwa. Przypadkowa pani stojąca obok chłopaków, tłumaczy dostępne taryfy.

Na chińskim rynku telefonii komórkowej rządzi obecnie trzech operatorów: China Mobile, China Unicom oraz China Telecom. Pytając Chińczyków, z usług której sieci korzystają, każdy wskazywał jedną z powyższych i twierdził, że jest najlepsza, a internet śmiga jak należy. Jakiż był nasz zawód, gdy okazało się, że ten szybkością przypomina, co najwyżej galopującego ślimaka. Powodem jest zakres/częstotliwość sieci komórkowej, która w chińskich telefonach jest inna niż w naszych europejskich, mimo że wszystkie są „made in China”.

Jakby tego wszystkiego było mało, internet w Chinach jest cenzurowany, możemy więc zapomnieć o odświeżaniu fejsbuczka, sprawdzaniu gmaila, czy dzwonieniu do mamy na skypie. Oczywiście na obejście każdej blokady są sposoby. W Chinach najprostszym jest kupno VPN-a (my osobiście korzystaliśmy z ExpressVPN). Minus jest taki, że używając VPN-a internet zamula jeszcze bardziej, a sam program zużywa jego limit w bardzo szybkim tempie.

Przy zakupie miesięcznego pakietu internetu, należy wziąć pod uwagę, że jego ważność upływa wraz z końcem bieżącego miesiąca kalendarzowego. Bez sensu jest więc kupowanie pakietu 2GB, jeżeli mamy 25 października, gdyż z dniem 1 listopada, niewykorzystany limit przepadnie.

Na pocieszenie, jeżeli nie mamy zamiaru kupować chińskiej karty SIM lub skończy się nasza cierpliwość do tej posiadanej, w większości hosteli znajdziemy internet, który chodzi całkiem sprawnie.

Osobiście znam się na tym wszystkim tyle co wcale 😉 Wszystkie cenne wskazówki i porady, mogące usprawnić korzystanie z internetu w Chinach mile widziane!
Orientacyjne ceny: karta SIM – 18¥, internet 500GB – 32¥, miesięczny abonament ExpressVPN – 12$

Kaszgar

Panie sprzątające ulice wyposażone są zazwyczaj w ogromne miotły.

Kaszgar

Kaszgar

Kaszgar

Kaszgar

Kaszgar

Kaszgar

1-13

Kaszgar

Nihao!

Głodny stąd nie wyjdzie nikt.

Jedzenie jest wszędzie i myślę, że każdy znajdzie dla siebie coś smacznego. Różnorodność kolorów i smaków kusi na każdym kroku, co po miesiącu dość monotonnego jadłospisu, było nam jak najbardziej na rękę. Świeże warzywa, owoce oraz pieczywo można znaleźć niemal na każdym kroku. Co najlepsze, wszystko w jak najbardziej przystępnych cenach. Wieczorem warto wybrać się na nocny bazar, niedaleko meczetu Id Kah i spróbować lokalnych przysmaków. Na straganach posiłki często podawane są w naczyniach owiniętych w jednorazowe woreczki foliowe. Może nie wygląda to zbyt dobrze, ale przynajmniej nie musimy się martwić o czystość talerza.

Wielbiciele mocniejszych alkoholi poczują się jak w domu. Chińska wódka (zazwyczaj ok. 50% alk.) ze swoim specyficznym smakiem, może i do najlepszych nie należy, ale przy takiej cenie naprawdę nie ma co narzekać (ok. 10-20¥/0.5l).

Do tej pory znaliśmy tylko wino z woreczka. Tymczasem w Chinach...

Do tej pory znaliśmy tylko wino z woreczka. Tymczasem w Chinach…

Kaszgar

Szaszłykowy raj. Mięso, grzybka, a może jajeczko?

Kaszgar

Do wyboru do koloru.

Kaszgar

Pampuszki na parze (baozi). Proste i pyszne danie, które będzie nam towarzyszyć przez kolejny miesiąc. Dobre zarówno na ciepło, jak i zimno. Jadane z octem, sosem z wędzonych papryczek lub obydwoma ;)

Kaszgar

Baozi. W środku: dynia, papryka, mięsko.

Kaszgar

Baozi z nadzieniem rybnym.

Kaszgar

Mięsne przysmaczki.

Kaszgar

Rosołek na ostro.

Kaszgar

Ryż zawinięty w liście „chyba kukurydzy” – powiedział Piotr :) dobry sposób na zachowanie świeżości ryżu. W tym wypadku, podawane w wersji deserowej – z miodem i kwaskowatym jogurtem

Kaszgar

Łeb barana gotowy do spałaszowania. Ola postanowiła zjeść oko, ale nie dała rady.

Kaszgar

Krokiet nadziewany ananasem.

Kaszgar

Koszyczki służące do gotowania baozi na parze.

Kaszgar

Jogurt naturalny i świeża bułeczka z kaszy jaglanej. Pychotka!

Kaszgar