Hormoz. Wyspa w kolorze marzeń i wolności.

Hormoz1

Nie wiem czy to bajeczna paleta kolorów, którą został pomalowany krajobraz czy może wyjątkowi ludzie, z którymi przyszło nam odwiedzić Hormoz sprawili, że wycieczka na tą wyspę pozostanie na długo w mojej pamięci. Cudownie rozgwieżdżone niebo nad nami, mieniący się srebrnymi drobinkami piasek pod nami i my – dźwiękami gitary delikatnie kołysani do snu – po środku. Jak niewiele potrzeba do szczęścia.

Irańska wyspa Hormoz, oddalona od stałego lądu o 8 kilometrów, zajmuje powierzchnię jedynie 42 km2, a asfaltowo – szutrowa droga biegnąca wokół wyspy, mierzy sobie około 25 km długości. Na wyspę można dostać się promem pasażerskim kursującym z Bandar Abbas oraz wyspy Keszm (więcej o wyspie znajdziecie tutaj :)). W obu przypadkach to koszt około 2$ (wg kursu z dnia 3.02.2016). Oprócz tego, że wyspa doskonale nadaje się na wycieczkę rowerową, to na miejscu można wynająć tuk-tuka (ok. 4-5$/godz.) lub samochód z kierowcą (ok 7$/za godz.). Ze znalezieniem transportu nie ma żadnego problemu, wianuszek kierowców z maszynami czeka u bram portu.

Łodzie rybackie w porcie.

Łodzie rybackie w porcie.

Życie na Hormoz w obrazkach.

Życie na Hormoz w obrazkach.

IMGP6770

IMGP6772

Każdego roku na wyspie tworzony jest z piasku unikalny dywan. Pozostałości po dywanie, który powstał w 2013 roku, podczas czwartej edycji festiwalu.

Każdego roku na wyspie tworzony jest z piasku unikalny dywan. Pozostałości po dywanie, który powstał w 2013 roku, podczas czwartej edycji festiwalu.

Tuk-tuk w wydaniu irańskim.

Tuk-tuk w wydaniu irańskim.

Na geologii to ja się znam, ale już na pierwszy rzut oka widać, że działy tu się jakieś cuda. Takiej gamy kolorów na tak małej powierzchni, nie widziałam chyba nigdy. Na Hormoz najlepiej wybrać się po opadach deszczu, które występują tu raczej rzadko, wtedy skały przybierają najbardziej intensywne barwy.

Rainbow Valley (Tęczowa Dolina).

Rainbow Valley (Tęczowa Dolina).

Widok z "Sunset Tower" (Wieża Zachodu Słońca).

Widok z „Sunset Tower” (Wieża Zachodu Słońca).

Formacje skalne noszące nazwę "turkusowo - solne boginie".

Formacje skalne noszące nazwę „turkusowo – solne boginie”.

IMGP6798

Klify w południowo-wschodniej części wyspy.

Klify w południowo-wschodniej części wyspy.

"Solne chmury".

„Solne chmury”.

IMGP6904

Ludzkie głuptasy.

Ludzkie głuptasy.

Piękne kolory przejawiają się również w postaci lokalnych dróg.

Piękne kolory przejawiają się również w postaci lokalnych dróg.

Jaskinia solna w północnej części wyspy.

Jaskinia solna w północnej części wyspy.

IMGP6951

IMGP6968

IMGP6972

IMGP6990

W 2009 roku irański artysta dr Ahmad Nadalian postanowił wykorzystać naturalne bogactwo Hormozu oraz pomóc lokalnej ludności, tworząc w budynku zajmowanym przez narkomanów Paradise Art Centre. Od tego czasu nie tylko prowadzi muzeum oraz galerię, ale również organizuje warsztaty dla mieszkanek wyspy, podczas których uczą się tworzyć unikalne przedmioty, związane z kulturą regionu. Sam Nadaliani, od zawsze szukający inspiracji w naturze, tworząc prace wykorzystuje głównie różnokolorowy piasek oraz skały, znalezione na wyspie.

Drogę do muzeum wyznaczają ścienne malowidła i napisy w różnych językach.

Drogę do muzeum wyznaczają ścienne malowidła i napisy w różnych językach.

IMGP6747

IMGP6766

IMGP6767

IMGP7002

IMGP7004

IMGP7016

Kolory Hormozu. Buteleczki wypełnione różnokolorowym piaskiem znalezionym na wyspie.

Kolory Hormozu. Buteleczki wypełnione różnokolorowym piaskiem znalezionym na wyspie.

Tradycyjne lalki z Hormozu w wersji męskiej i żeńskiej. Tak, ten badylek bez sukienki to Ken.

Tradycyjne lalki z Hormozu w wersji męskiej i żeńskiej. Tak, ten badylek bez sukienki to Ken.

Nogawki tradycyjnych spodni, noszonych przez kobiety Bandari. Kolekcja zrecyklingowanych par.

Nogawki tradycyjnych spodni, noszonych przez kobiety Bandari. Kolekcja zrecyklingowanych par.

Wzory na piasku, utworzone dzięki oryginalnym, glinianych wałkom autorstwa dr Nadalian.

Wzory na piasku, utworzone dzięki oryginalnym, glinianych wałkom autorstwa dr Nadalian.

Tradycyjne dania lokalnej kuchni, przygotowane przez jedną z miejscowych gospodyń.

Tradycyjne dania lokalnej kuchni, przygotowane przez jedną z miejscowych gospodyń.

O właśnie tą sympatyczną panią, która zgodziła się ubrać tradycyjną maskę na potrzeby zdjęcia.

O właśnie tą sympatyczną panią, która zgodziła się ubrać tradycyjną maskę na potrzeby zdjęcia.

Na wyspie można znaleźć również ruiny kamiennego zamku, zbudowanego w XVI wieku przez Portugalczyków, przypominającym o kolonialnej przeszłości wyspy. My jednak byliśmy bardziej zainteresowani plażą „Muffanekh”, przez innych nazywaną „plażą hippisów”, która miała być niejako oazą wolności w konserwatywnym Iranie. Nasłuchaliśmy się opowieści o alkoholowo-narkotykowych imprezach, nagich kobietach, więc postanowiliśmy te intrygujące informacje zweryfikować z rzeczywistością. Plaża usytuowana jest w ustronnym miejscu i nie ma możliwości dotarcia do niej od strony lądu za pomocą samochodu czy nawet motoru. Od głównej drogi oddziela ją skaliste wzniesienie, które można pokonać bez większych problemów na piechotę. Następnie należy kierować się na wschód, aż do obozowiska (odległość od drogi do plaży wynosi mniej więcej 2 km).

Plaża "muffanekh".

Plaża „muffanekh”.

Nasze obozowisko na plaży hippisów.

Nasze obozowisko na plaży hippisów.

IMGP7043

Ulubione zajęcie: chodzenie dniem i nocą po mieniącym się piasku (tutaj niestety coś nie bardzo ;)).

Ulubione zajęcie: chodzenie dniem i nocą po mieniącym się piasku (tutaj niestety coś nie bardzo ;)).

Na miejscu zastaliśmy około 20-30 namiotów oraz ludzi przeróżnych narodowości (pozdrowienia dla Mariusza z Bielska-Białej). Dziewczyny bez chust, kilka w szortach, żadnej golizny czy nawet ekstrawagancji w doborze stroju. Trochę upalonych ludzi. Zamiast hippisów – hipsterzy. Dowiedzieliśmy się, że od przypływających na plażę każdego dnia rybaków, można kupić nie tylko ryby, ale również alkohol lub inne używki. Oczywiście wszystko ma swoją cenę. Wysoką cenę. Dla szukających całkowitej wolności i sponiewierania się do granic możliwości, ostrzeżenie, plażę od czasu do czasu lubi odwiedzać policja, przy okazji szczegółowo przeszukując namioty.

  • magiczne zdjęcia. powodzenia w dalszej drodze, oby takich miejsc było przed Wami wiele więcej