Korea Południowa

Nasze rowerowe przygody w Korei Południowej.

Korea Południowa

W królestwie kimchi. Korea Południowa od kuchni.

Korea Południowa zaskoczyła nas pozytywnie pod względem kulinarnym. Mimo tego, że nie było tanio, udało nam się trochę rzeczy popróbować i nie zbankrutować. Zapraszamy do świata, w którym króluje kimchi. 1.Kimchi Danie składające się ze sfermentowanych/kiszonych warzyw. Nie ma jednego przepisu na kimchi. Bazę stanowi zazwyczaj kapusta pekińska, której mogą towarzyszyć rzepa, ogórek, imbir, czosnek, cebula, papryczki chili oraz inne warzywa lub też owoce morza. Kimchi może występować jako przystawka lub składnik w przygotowaniu innych…

Korea Południowa

4Rivers 4ever in my heart? Chyba nie bardzo.

Mimo tego, że Korea Południowa nie znajdowała się w pierwotnym planie na naszej liście, w przypływie podróżniczej fantazji i zgodnie z powiedzonkiem „plany są po to, żeby je zmieniać”, postanowiliśmy – zamiast pedałować na południe, prosto do Azji Południowo-Wschodniej – dostać się na wschodni kraniec Chin i stamtąd przepłynąć do Korei Południowej, a następnie Japonii. Ta druga momentalnie przywodziła na myśl szereg sztandarowych skojarzeń, z przepysznym sushi na czele, natomiast Korea było pewnego rodzaju zagadką….

Azja Wschodnia

Zapraszam do koreańskiej sauny.

Gdybym była mężczyzną, z pewnością pomyślałabym, że trafiłam do raju, a widok tylu pięknych, skośnookich kobiet przyprawiłby mnie o szybsze bicie serca. Biorąc pod uwagę naturalność, z jaką pomagają sobie wzajemnie w szorowaniu nagich ciał, byłabym w stu procentach pewna, że musiałam do tej pory być cholernie dobrym człowiekiem, skoro znalazłam się w tym miejscu. Będąc kobietą, czułam się lekko skrępowana własną nagością, a także onieśmielona roznegliżowanymi współtowarzyszkami kąpieli. Dlaczego? „Nie wstydź, wszystkie wyglądamy tak…

Korea Południowa

DMZ z nanny Kim, czyli Korea w rytmie country.

Z portu w Inczon do mieszkania Dae Woong’a mamy zaledwie kilka kilometrów. Nie jest tak super nowocześnie jak to sobie wyobrażałam. W oczy natomiast od razu rzuca się las krzyży, wyrastający z dachów mijanych przez nas budynków. W końcu jest czysto, w portowym szalecie zamiast smrodu, znajduję przy sedesie podręczny panel sterowania, a o dostęp do sieci nie trzeba walczyć za pomocą specjalnych programów. Piotrek po drugiej stronie ulicy złapał internet i próbuje dać znać…

Chiny

No ferry, no smile. Jedną nogą w Korei Południowej.

Mieć bilety na prom, a popłynąć nim o czasie to dwie inne sprawy. Pod koniec naszego miesięcznego pobytu w Chinach, po tygodniu spędzonym na pędzeniu, by zdążyć na czas, po radości z przybycia o czasie, przyszedł czas na mały dreszczyk emocji, gdyż my czasu nie mieliśmy. Widniejąca w naszych paszportach wiza jednoznacznie mówiła, że na nas już czas. Jakaż byłam z siebie dumna, gdy dwa tygodnie wcześniej udało mi się znaleźć bilety na prom z…