Ukraina

Ukraina

Ukraina naszymi oczami.

Dużo osób sceptycznie podchodziło do naszego pomysłu jazdy przez Ukrainę, że wojna, że niebezpiecznie. Nie jesteśmy wariatami i jeszcze chcemy trochę pożyć, jednak jak tu nie jechać? Wszak Piotrka Babcia wywodzi się spod Lwowa. Po zaczerpnięciu informacji na temat sytuacji na zachodzie kraju, od osób tam mieszkających, które zapewniły nas, że nic niepokojącego się nie dzieje, klamka zapadła. Jedziemy.

Ukraina

Za górami, za lasami… w drodze na Zakarpacie.

Po kilku dniach we Lwowie przyszła pora, aby ruszyć w dalszą drogę. Obraliśmy kierunek na południe. Pierwszy nocleg mieliśmy zaklepany w Żydaczewie u Ks. Tomka, do którego to zadzwonił Ks. Jacek, z prośbą o przenocowanie nas. W Dolinie trafiliśmy akurat na mszę św., podczas której zostaliśmy publicznie przedstawieni z ambony miejscowym seniorkom, które to bardzo przejęły się naszą podróżą…

Ukraina

Coś dla duszy i ciała, czyli kilka dni we Lwowie.

Droga do Lwowa łatwa nie była. Jeżeli następnym razem stwierdzisz, że drogi w Polsce są dziurawe lub tragiczne, zapraszam na Ukrainę. Jeżeli chcesz poczuć atmosferę slalomu gigantu w wersji dla rowerzystów, zapraszam na Ukrainę. Jeżeli chcesz zafundować swoim nadgarstkom, łokciom i różnym innym częściom ciała terapię wstrząsową,…itd, itd. Koniec narzekania, trzeba się przyzwyczajać, w końcu będzie tylko gorzej 😉