Wizy

Chiny

Wiza do Chin.

O wizę do Chin aplikowaliśmy za pośrednictwem agencji, podczas naszego pobytu w Polsce. Można powiedzieć, że dzięki nieplanowej przerwie mogliśmy w ogóle zobaczyć Chiny, gdyż w owym okresie nie było możliwości wyrobienia wizy w żadnym z krajów Azji Centralnej. Sama procedura nie jest skomplikowana, chociaż wymagała chwili uwagi i przypilnowania szczegółów, żeby wszystko wyglądało tak, jakbyśmy lecieli do Chin samolotem, spali w hotelach i mieli dokładnie zaplanowaną trasę. Z usług agencji (TB ALCES, oddział w…

Azerbejdżan

Jak aplikować o azerską, kazachską i uzbecką wizę w Teheranie (luty 2016).

Chyba najmniej przyjemną i najbardziej stresującą rzeczą podczas podróży jest proces aplikowania o wizy. Mi na samą myśl o wizycie w ambasadzie, wypełnianiu wniosków wizowych oraz kilkudniowym trwaniu w niepewności, robi się słabo. Zazwyczaj okres pomiędzy aplikowaniem o wizę, a jej odbiorem wypełniony jest fatalistycznymi myślami i układaniem miliona planów awaryjnych, na wypadek gdybyśmy upragnionej naklejki nie dostali.

Iran

Przedłużanie irańskiej wizy.

O procedurze wyrabiania irańskiej wizy już było, przyszedł czas na jej przedłużanie. W świetle obowiązujących przepisów (stan 21.12.2015) 30-dniową wizę uzyskaną na lotnisku można przedłużyć tylko jeden raz o kolejne 15 dni, natomiast jeżeli wyrabialiśmy wizę w trybie normalnym, tj. w jednej z ambasad lub konsulatów Iranu, mamy możliwość jej dwukrotnego przedłużenia, każdorazowo na okres do 30 dni. Oznacza to, że jeżeli mamy szczęście to możemy w Iranie spędzić w sumie 90 dni.

Iran

Wiza do Iranu w Trabzonie.

Czasy świetności, kiedy to irańską wizę w Trabzonie można było dostać praktycznie od ręki niestety minęły. Dobrze, że czasem spotyka się w drodze innych ludzi, trochę rozmawia, bo mało brakowało a pojechalibyśmy do Trabzonu bez kodu autoryzacyjnego (numeru referencyjnego) i wyszli z konsulatu z miną taką jak jeden Niemiec, którego tam spotkaliśmy. Człowiek co jakiś czas sprawdza nowinki w sprawie regulacji wizowych, ale tym razem trochę zaspaliśmy, a może chcieliśmy wierzyć, że w Trabzonie nadal…