Articles by wytumaje

Rowerowa Azja

Za górami, za lasami… w drodze na Zakarpacie.

Po kilku dniach we Lwowie przyszła pora, aby ruszyć w dalszą drogę. Obraliśmy kierunek na południe. Pierwszy nocleg mieliśmy zaklepany w Żydaczewie u Ks. Tomka, do którego to zadzwonił Ks. Jacek, z prośbą o przenocowanie nas. W Dolinie trafiliśmy akurat na mszę św., podczas której zostaliśmy publicznie przedstawieni z ambony miejscowym seniorkom, które to bardzo przejęły się naszą podróżą…

Rowerowa Azja

Coś dla duszy i ciała, czyli kilka dni we Lwowie.

Droga do Lwowa łatwa nie była. Jeżeli następnym razem stwierdzisz, że drogi w Polsce są dziurawe lub tragiczne, zapraszam na Ukrainę. Jeżeli chcesz poczuć atmosferę slalomu gigantu w wersji dla rowerzystów, zapraszam na Ukrainę. Jeżeli chcesz zafundować swoim nadgarstkom, łokciom i różnym innym częściom ciała terapię wstrząsową,…itd, itd. Koniec narzekania, trzeba się przyzwyczajać, w końcu będzie tylko gorzej 😉

Bez kategorii

W poszukiwaniu wiosny i nowego kolana.

I stało się. 1 marca rozpoczęliśmy naszą wymarzoną, długo wyczekiwaną podróż. Już pierwszy odcinek z Gliwic do Tychów, niby dobrze nam znany i krótki, z powodu silnego wiatru w twarz, dał nam lekko popalić. Zapaliło się pierwsze światełko ostrzegawcze: “gdzie Ty się w ogóle wybierasz i po co?”. W kolejnych dniach, gdy doszły do tego podjazdy, śnieżyce, kolano Piotrka, tych światełek było coraz więcej.

Przygotowania

Sprzęt na wycieczkę rowerową.

Długo wybieraliśmy nasz sprzęt na wycieczkę rowerową. Liczyła się dla nas prostota i niezawodność. A dlaczego rowerem? Rower daje swobodę wyboru. Nie jesteśmy od nikogo zależni, nikt i nic nas nie goni (chyba, że są to dzikie psy), sami decydujemy gdzie dzisiaj śpimy, a w którym kierunku wyruszamy jutro rano. Rower to wolność.

Przygotowania

Szczepienia ochronne przed podróżą.

Wybierając się do innej strefy klimatycznej niż ta, w której mieszkamy, nasz organizm jest bardziej narażony na działanie chorób zakaźnych. Aby uniknąć przykrych niespodzianek, warto pomyśleć o szczepieniach ochronnych przed podróżą, a podczas jej trwania o przestrzeganiu zasad higieny.

Kaj my byli

Polak, Węgier, dwa bratanki.

Tym razem, na szczęście, nie muszę grzebać w pamięci, w poszukiwaniu wakacyjnych wspomnień sprzed lat. W ostatnim czasie udało nam się odwiedzić dwie europejskie stolice – Warszawę oraz Budapeszt. Warszawę, z prostego powodu: otóż Piotrek nigdy w naszej stolicy nie był, więc stwierdziliśmy, że wstydem by było jechać w szeroki świat, pomijając ten istotny fakt. W stolicy Węgier przywitaliśmy natomiast Nowy Rok.

Kaj my byli

Północ-południe

Jak to się mówi: “co się odwlecze, to nie uciecze”. W 2013 roku planując urlop, który miał być dla nas małym rowerowym sprawdzianem, spośród kilku opcji ostatecznie wybraliśmy Portugalię, która gdzieś tam ciągle nie dawała spokoju, od 2011 roku, kiedy to nie udało nam się tam dotrzeć autostopem. Zaplanowaliśmy trasę z północy na południe kraju, liczącą około 1000 km, konkretnie z Porto, w którym mieliśmy wylądować, do Faro, z którego mieliśmy wrócić do Anglii 14…

Bałkańskie przygody

Bałkańskie przygody.

Lipiec 2012. Bierzemy 2 tygodnie urlopu w pracy i ruszamy autostopem na podbój Bałkanów. Czasu nie mamy nazbyt wiele, ale jak zwykle jesteśmy głodni nowych miejsc i wrażeń, także przemieszczać będziemy się równie szybko, jak tak do tej pory bywało. Mamy szczęście, bo do pierwszego państwa, którym jesteśmy zainteresowani docieramy już pierwszego dnia.

Autostopem przez Europę

Autostopem przez Europę.

Jest lipiec, rok 2011. Wyruszamy do Sessay w Anglii, a konkretnie na farmę Państwa Spilmanów, żeby zarobić trochę funciaków, dzięki którym w miesiąc później, jak zakłada nasz plan, chcemy poznać co nieco Europę. Trzeba podkreślić, że pierwszy raz na własną rękę i to dosłownie, bo za pomocą powszechnie znanego autostopu.