Articles by wytumaje

Rowerowa Azja

Ponure urodziny, górskie serpentyny – Rumunii c.d.

Po świątecznym odpoczynku, trzeba było zebrać tyłki i ruszyć w dalszą drogę. I tak o ile w Niedzielę Wielkanocną pogoda była jeszcze jako taka, to w Poniedziałek – dzień naszego wyjazdu, oczywiście od rana, za oknami panowała na całego zimowa aura. Przez myśl przeszło mi, czy by nie zostać w Paltynosie dzień dłużej, jednak szybko odgoniłam myśli o wskoczeniu z powrotem pod ciepłą jeszcze kołderkę, gdyż wiedziałam, że zapewne dnia kolejnego sytuacja się powtórzy.

Rowerowa Azja

Góry, mamałyga i rumuńska gościnność.

Szczerze mówiąc, kiedyś w odległych czasach Rumunia kojarzyła mi się z jakimś brzydkim, biednym krajem, który zamieszkują cyganie. Z wiekiem świadomość zaczęła wzrastać i okazało się, że nawet niektórzy ludzie tam jeżdżą na wakacje i jest fajnie. Zdążyłam się również zorientować, co do różnicy między Rumunami (mieszkańcami Rumunii) a Romami czy też Cyganami. Planując naszą podróż rowerową do Azji okazało się, że na naszej drodze znajdzie się ten kraj. No to google grafika i patrzę…

Rowerowa Azja

Ukraina naszymi oczami.

Dużo osób sceptycznie podchodziło do naszego pomysłu jazdy przez Ukrainę, że wojna, że niebezpiecznie. Nie jesteśmy wariatami i jeszcze chcemy trochę pożyć, jednak jak tu nie jechać? Wszak Piotrka Babcia wywodzi się spod Lwowa. Po zaczerpnięciu informacji na temat sytuacji na zachodzie kraju, od osób tam mieszkających, które zapewniły nas, że nic niepokojącego się nie dzieje, klamka zapadła. Jedziemy.

Rowerowa Azja

Za górami, za lasami… w drodze na Zakarpacie.

Po kilku dniach we Lwowie przyszła pora, aby ruszyć w dalszą drogę. Obraliśmy kierunek na południe. Pierwszy nocleg mieliśmy zaklepany w Żydaczewie u Ks. Tomka, do którego to zadzwonił Ks. Jacek, z prośbą o przenocowanie nas. W Dolinie trafiliśmy akurat na mszę św., podczas której zostaliśmy publicznie przedstawieni z ambony miejscowym seniorkom, które to bardzo przejęły się naszą podróżą…

Rowerowa Azja

Coś dla duszy i ciała, czyli kilka dni we Lwowie.

Droga do Lwowa łatwa nie była. Jeżeli następnym razem stwierdzisz, że drogi w Polsce są dziurawe lub tragiczne, zapraszam na Ukrainę. Jeżeli chcesz poczuć atmosferę slalomu gigantu w wersji dla rowerzystów, zapraszam na Ukrainę. Jeżeli chcesz zafundować swoim nadgarstkom, łokciom i różnym innym częściom ciała terapię wstrząsową,…itd, itd. Koniec narzekania, trzeba się przyzwyczajać, w końcu będzie tylko gorzej 😉

Bez kategorii

W poszukiwaniu wiosny i nowego kolana.

I stało się. 1 marca rozpoczęliśmy naszą wymarzoną, długo wyczekiwaną podróż. Już pierwszy odcinek z Gliwic do Tychów, niby dobrze nam znany i krótki, z powodu silnego wiatru w twarz, dał nam lekko popalić. Zapaliło się pierwsze światełko ostrzegawcze: “gdzie Ty się w ogóle wybierasz i po co?”. W kolejnych dniach, gdy doszły do tego podjazdy, śnieżyce, kolano Piotrka, tych światełek było coraz więcej.

Przygotowania

Sprzęt na wycieczkę rowerową.

Długo wybieraliśmy nasz sprzęt na wycieczkę rowerową. Liczyła się dla nas prostota i niezawodność. A dlaczego rowerem? Rower daje swobodę wyboru. Nie jesteśmy od nikogo zależni, nikt i nic nas nie goni (chyba, że są to dzikie psy), sami decydujemy gdzie dzisiaj śpimy, a w którym kierunku wyruszamy jutro rano. Rower to wolność.

Przygotowania

Szczepienia ochronne przed podróżą.

Wybierając się do innej strefy klimatycznej niż ta, w której mieszkamy, nasz organizm jest bardziej narażony na działanie chorób zakaźnych. Aby uniknąć przykrych niespodzianek, warto pomyśleć o szczepieniach ochronnych przed podróżą, a podczas jej trwania o przestrzeganiu zasad higieny.

Kaj my byli

Polak, Węgier, dwa bratanki.

Tym razem, na szczęście, nie muszę grzebać w pamięci, w poszukiwaniu wakacyjnych wspomnień sprzed lat. W ostatnim czasie udało nam się odwiedzić dwie europejskie stolice – Warszawę oraz Budapeszt. Warszawę, z prostego powodu: otóż Piotrek nigdy w naszej stolicy nie był, więc stwierdziliśmy, że wstydem by było jechać w szeroki świat, pomijając ten istotny fakt. W stolicy Węgier przywitaliśmy natomiast Nowy Rok.