Czerwiec 2016

Uzbekistan

Panie, tu jest Karakalpakstan.

Budzimy się na miękkim dywanie w salonie naszego gospodarza Biekpolata. To jeden z tych poranków, gdy czuję, że odpoczynek nie przyniósł ze sobą żadnej regeneracji. Wizja kolejnego dnia zmagań z wiatrem nie napawa optymizmem. Jak miło by było przeleżeć cały dzień na tym uroczym dywanie, w tym ciepłym pokoju, u tej miłej rodziny. A jakby tak zapytać, czy nie mieliby nic przeciwko… Nie. Nie chcemy nadużywać gościnności. I tak czujemy w kościach, że zaserwowana poprzedniego…