Listopad 2015

Armenia

Oddech zimy, smaki młodości i białe myszki.

Po krótkim odpoczynku w Erywaniu, który i tak został przedłużony o jeden dzień, obieramy kierunek na południe. Do przejechania mamy ponownie nudny, płaski odcinek Równiny Ararackiej. Ostatnie wytchnienie przed kilkudniowym przejazdem przez góry. Po drodze odwiedzamy klasztor Chor Wirap, z którego roztacza się przepiękny widok na Ararat (jeden z najczęściej spotykanych motywów na pocztówkach z Armenii – Chor Wirap z Araratem w tle). My jednak tego szczęścia nie mamy, niebo zachmurzone, musimy zadowolić się zwiedzaniem…