Sierpień 2015

Gruzja

Kanion Okatse i Gruzińska Droga Wojenna.

Mija właśnie miesiąc odkąd wjechaliśmy do Gruzji. W związku z tym, że do Iranu chcemy wjechać dopiero w połowie października, musieliśmy jakoś rozplanować czas na Kaukazie. Na początku miało być mniej więcej po równo – półtorej miesiąca w Gruzji, miesiąc w Armenii. Plany jednak nieco ewaluowały przez wzgląd na to, że we wrześniu odwiedzą nas w Gruzji nasze Mamy. Oznacza to, że w krainie gór i wina zostajemy kolejny miesiąc. Poniżej kolejna dawka naszych przygód,…

Gruzja

Z głową w chmurach – kilka dni w Swanetii.

Jadąc wybrzeżem z Batumi w kierunku północnym dojechalibyśmy do Abchaskiej Republiki Autonomicznej i taki początkowo był plan. Wyrobienie wizy nie jest podobno niczym trudnym, jednak przez wzgląd na to, że nie mogliśmy pobrać wniosku wizowego ze strony ministerstwa, jak również nikt nie odpisywał na naszego maila z prośbą o przesłanie owego formularza postanowiliśmy jechać w góry, do Swanetii.

Turcja

Tureckie salwy radości i spontaniczny wypad w góry.

Po powrocie z Jeziora Van, Hasan zgotował nam niemałą niespodziankę i zabrał nas wraz ze swoją rodziną na coroczny festyn rolników, powiązany z obchodami bajramu. Zapakowaliśmy się wszyscy w samochody i wąskimi, krętymi dróżkami wiodącymi wśród zboczy porośniętych setkami drzew leszczynowych, z którego słynie region Trabzonu, dojechaliśmy do polany ukrytej wysoko w górach, na której odbywał się niewielki festyn. Dookoła polanki wśród drzew, mieszkańcy okolicznych wiosek, rozstawili grille, rozłożyli koce, rozwiesili hamaki i w radosnej…

Iran

Wiza do Iranu w Trabzonie.

Czasy świetności, kiedy to irańską wizę w Trabzonie można było dostać praktycznie od ręki niestety minęły. Dobrze, że czasem spotyka się w drodze innych ludzi, trochę rozmawia, bo mało brakowało a pojechalibyśmy do Trabzonu bez kodu autoryzacyjnego (numeru referencyjnego) i wyszli z konsulatu z miną taką jak jeden Niemiec, którego tam spotkaliśmy. Człowiek co jakiś czas sprawdza nowinki w sprawie regulacji wizowych, ale tym razem trochę zaspaliśmy, a może chcieliśmy wierzyć, że w Trabzonie nadal…