Czerwiec 2015

Rowerowa Azja

Niekończące się pokłady tureckiej gościnności.

Wolontariat w Stambule oraz Pamukowej był ciekawym przeżyciem oraz wyśmienitą okazją, by dać naszym kolanom trochę odpocząć. Podczas trzech tygodni spędzonych na lenistwie, mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by zatęsknić za pedałowaniem. Cieszyliśmy, że znowu wracamy na szlak, KU PRZYGODZIE ! Jednak kto by się spodziewał, że w ciągu kilku dni, w drodze do Kapadocji, spotka nas ich aż tyle. Życzliwość Turków jest niemożliwa, a przykładem tego mogą być poniższe historie.

Przygotowania

Sponsoring czyli o tym, jak się „sprzedaliśmy”.

Planując naszą podróż wiele razy zastanawialiśmy się, czy prosić jakieś firmy o pomoc w jej realizacji. Ola od początku była sceptycznie do tego pomysłu nastawiona. To miała być nasza podróż. Mieliśmy być przecież niezależni. Za to ja wyobrażałem sobie, jak firmy outdoorowe aż się proszą, abyśmy to ich sprzęt testowali podczas wyprawy. A jak to wygląda w rzeczywistości? Dlaczego się zdecydowaliśmy? Jak zaciekawiliśmy firmy naszym pomysłem i czy się sprzedaliśmy?

Rowerowa Azja

Stambuł fotograficznie z trzech perspektyw.

Nie wiem czy to lenistwo czy może brak wiary w sens pisania kolejnego praktycznego przewodnika na temat Stambułu sprawiły, że tym razem nie będzie zbyt wiele tekstu. Stambuł jest tak ogromny, że nawet nie próbowaliśmy zwiedzić wszystkiego, co podobno trzeba zobaczyć, a i tak upały oraz tłumy ludzi powodowały, że każda nasza wycieczka na miasto, kończyła się totalnym zmęczeniem. Przeglądając zdjęcia doszłam do wniosku, że na większości z nich widnieją bazarowe stragany, meczet lub panorama…